Rowery elektryczne. Wyniki kontroli druzgocące
W 2025 roku rowery elektryczne stały się nieodłącznym elementem polskich ulic, od tętniących życiem centrów miast po spokojne ścieżki w mniejszych miejscowościach. Są szybkie, wygodne i ekologiczne, przyciągając uwagę niskimi kosztami użytkowania oraz łatwością pokonywania nawet stromych podjazdów. Jednak za tą falą popularności czai się poważne zagrożenie: wiele z tych pojazdów trafia na nasz rynek spoza Unii Europejskiej bez jakichkolwiek gwarancji bezpieczeństwa. Wspólna akcja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), Inspekcji Handlowej (IH) oraz Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) ujawniła, jak wielki jest to problem.

Skontrolowano 29 modeli rowerów
Trzy instytucje połączyły siły w okresie od 5 maja do 31 lipca 2025 roku, by dokładnie przyjrzeć się 29 modelom rowerów elektrycznych importowanych spoza UE. Krajowa Administracja Skarbowa blokowała przesyłki już na granicy, w portach morskich, na drogach i lotniskach w całym kraju.
Najwięcej sygnałów o podejrzanych ładunkach napłynęło z Izb Administracji Skarbowej w Gdańsku i Warszawie, choć kontrole prowadzono również w Lublinie
Co powinien mieć rower elektryczny?
Sprawdzano, czy rowery spełniają wymagania określone w rozporządzeniu Ministra Gospodarki z 2008 roku oraz w unijnym rozporządzeniu 2019/1020.
Każdy egzemplarz powinien posiadać widoczne oznakowanie CE, dane identyfikujące producenta lub importera wraz z adresem, prawidłowo sporządzoną deklarację zgodności oraz instrukcję w języku polskim, zawierającą szczegółowe wskazówki dotyczące bezpiecznego montażu, ładowania akumulatora i konserwacji.
Wyniki kontroli okazały się druzgocące
Wszystkie 29 modeli miało nieprawidłowości w deklaracji zgodności lub instrukcji, albo ich w ogóle nie było, albo były sporządzone błędnie. W 28 przypadkach oznakowanie CE było nieobecne lub wykonane nieprawidłowo. Każdy zakwestionowany model wykazywał co najmniej dwie usterki, a w 19 z nich stwierdzono wszystkie trzy naruszenia jednocześnie. Oznacza to, że nie istniał żaden dowód na to, iż rowery te spełniają unijne normy bezpieczeństwa.
Zatrzymano 1139 rowerów
Dzięki interwencji na granicy nie dopuszczono do obrotu 963 sztuk rowerów reprezentujących te 29 modeli. Łącznie zatrzymano 1139 egzemplarzy, z których ostatecznie tylko 176 zostało dopuszczonych do sprzedaży po wprowadzeniu poprawek formalnych.
Dlaczego to takie ważne?
Brak odpowiednich dokumentów oznacza brak pewności, że akumulator nie wybuchnie podczas ładowania, że hamulce zadziałają przy maksymalnej prędkości wspomagania 25 km/h, czy że cała konstrukcja wytrzyma codzienne użytkowanie na polskich drogach.
Pełna lista skontrolowanych modeli dostępna jest na stronie uokik.gov.pl.












