Mercedes-AMG CLE serii Mythos. V8 z 4.0 biturbo
Mercedes-AMG właśnie wrzuciło najwyższy bieg w testach zimowych. Tym razem w arktycznych warunkach Szwecji szaleje zamaskowany potwór po którym od razu widać, że to nie jest zwykłe AMG.

Seria Mythos
Mercedes-AMG CLE serii Mythos
Drugi model z ultraekskluzywnej serii Mythos (*) przechodzi właśnie najcięższe próby w okolicach koła podbiegunowego. Śnieg, lód, mróz poniżej minus 30 st. C, idealne miejsce, żeby sprawdzić, czy wszystkie podzespoły wytrzymają, gdy temperatura spada do granic możliwości. Sądząc po zdjęciach jakie otrzymaliśmy od Mercedesa wygląda na to, że ten egzemplarz radzi sobie tam znakomicie, bo nawet pod grubą warstwą kamuflażu widać, że to auto nie zamierza się z nikim cackać.
Mercedes-AMG CLE serii Mythos
Samochód bez kompromisów
Bazuje na modelu CLE coupe, ale w przypadku tego prototypu (bo to wciąż jednak prototyp) Mercedes-AMG poszedł o kilka poziomów wyżej. Szeroki rozstaw, masywny tylny spojler, ogromny dolny wlot powietrza z przodu, cztery kwadratowe końcówki wydechu, to wszystko składa się na samochód bezkompromisowy.
Mercedes-AMG CLE serii Mythos
To druga odsłona. Równie szalona
Pierwszy model Mythos, czyli AMG PureSpeed, już zdążył namieszać w głowach kolekcjonerom. To speedster bez dachu i szyby, limitowany do 250 sztuk, prawdziwa perełka dla tych, którzy chcą mieć coś, czego prawie nikt nie ma. (TUTAJ pisaliśmy o tym samochodzie).
Teraz nadchodzi druga odsłona i wygląda na to, że będzie równie (albo nawet bardziej) szalona.
Powrót V8?
Wnętrze pewnie dostanie kubełkowe fotele, alcantarę, karbon i masa detali „tylko dla wybranych”. Napęd? Oficjalnie jeszcze cisza, ale plotki od miesięcy krążą o powrocie V8 z 4.0 biturbo, które ma dawać grubo ponad 650 KM. Jeśli to prawda, to CLE w takiej specyfikacji może być jednym z ostatnich prawdziwych, niehybrydowych potworów AMG.
Nie ma miejsca na „prawie dobrze”
Testy w Szwecji to dopiero początek. Auto musi udowodnić, że elektronika nie szwankuje na mrozie, że zawieszenie trzyma tor jazdy na oblodzonej drodze, a hamulce nie tracą czucia po kilkudziesięciu ostrych zjazdach. Wszystko po to, żeby finalny produkt był bezbłędny bo w segmencie Mythos nie ma miejsca na „prawie dobrze”.
Powoli zacznij odkładać pieniądze
Premiera pewnie jeszcze w tym roku, choć dokładnej daty nikt nie podał. Jedno jest pewne, liczba wyprodukowanych egzemplarzy będzie bardzomała, a cena… no cóż, patrząc na PureSpeed (około 925 tys. euro, czyli prawie 4 miliony zł.), lepiej nie pytać.
Ale fani starej szkoły AMG mogą powoli zacząć odkładać pieniądze.
(*) - Seria Mercedes-Benz Mythos to nowa, ultra-ekskluzywna submarka niemieckiego producenta, dedykowana ściśle limitowanym, kolekcjonerskim modelom o unikalnym designie.












