Tragedia w Chyżnem
Dziś rano, kilka minut przed szóstą, na „siódemce” w Chyżnem stało się to, czego nikt nie chce zobaczyć ani usłyszeć.

Mazda wbiła się pod naczepę ciężarówki
28-letnia kobieta z gminy Jabłonka jechała swoją Mazdą w stronę granicy ze Słowacją. Zwykły marcowy poranek, jeszcze ciemno, zimno, bardzo często mokro i mglisto. Naprzeciwko, Mercedes z naczepą, za kierownicą 42-letni mężczyzna z tej samej okolicy.
Fot. policja
Zderzenie było tak mocne, że mały samochód osobowy wbił się pod naczepę. Siła uderzenia zmiażdżyła przód Mazdy. Ratownicy, którzy przyjechali jako pierwsi, musieli rozcinać karoserię. Niestety dla kierującej nie było już ratunku. Zmarła na miejscu.
Droga krajowa nr 7, główna arteria na Słowację z tego rejonu Podhala, została całkowicie zablokowana. Policyjny biegły, prokurator, strażacy, ratownicy od rana pracowali na miejscu. Prawdopodobnie jeszcze długo będą odtwarzać, co dokładnie się wydarzyło: czy to zmęczenie, nieuwaga, śliska nawierzchnia, gęsta mgła, zbyt duża prędkość, czy może nagłe wtargnięcie na pas. Na razie nie znamy odpowiedzi. Wiemy tylko wynik, młoda kobieta już nigdy nie wróci do domu.
Spoczywaj w pokoju.












