Volvo EX30. Jeżeli masz takie auto, zgłoś się pilnie do serwisu
Volvo ma teraz poważny problem z modelem EX30. Chodzi o akcję serwisową, która obejmuje ponad 40 tysięcy elektrycznych SUV-ów na całym świecie. Powód? Ryzyko przegrzania baterii, które w najgorszym wypadku może skończyć się pożarem.

To nie jest jakaś drobna usterka
Producent (który należy do chińskiego Geely) musi wymienić moduły w wysokonapięciowych akumulatorach produkcji Shandong Geely Sunwoda Power Battery Co., czyli spółki powiązanej z samym Geely.
Volvo EX30. Fot. Jacek Jurecki
Ładuj tylko do 70 procent
Wszystko zaczęło się robić głośno po pożarze jednego EX30-a w salonie w brazylijskim Maceio w listopadzie 2025 roku. Od tamtej pory Volvo od grudnia każe właścicielom ładować auto maksymalnie do 70% (i parkować je z dala od budynków). To podobno zmniejsza ryzyko pożaru do zera, ale jednocześnie realnie skraca zasięg i wkurza ludzi, którzy kupili elektryka właśnie po to, żeby mieć normalny zasięg.
Ogromne koszty dla Volvo
Koszty naprawy mogą być ogromne. Analitycy szacują, że sama wymiana modułów to nawet 195 milionów dolarów. Akcje Volvo po tej informacji spadły o jakieś 4%.
Nowe ogniwa będą bezpieczne
Firma zapewnia, że dostawca już poprawił proces produkcji i nowe ogniwa będą bezpieczne. Wymiana ma być darmowa dla właścicieli tego modelu, a w międzyczasie wszyscy mają dalej stosować limit 70%. Volvo kontaktuje się z każdym klientem i informuje o procedurze naprawy.
Zeekr też ma problemy
Zeekr 001
To nie jedyny taki przypadek w rodzinie Geely. W tym samym czasie Zeekr (też Geely) ogłosił wycofanie z tego samego powodu ponad 38 tysięcy modeli 001.
Czytaj także: Volvo EX30. Nie tylko do miasta












