Audi Nuvolari. Czy to następca R8? Nie do końca. I właśnie dlatego jest ciekawszy
Kiedy Audi w 2023 roku pożegnało R8, wielu sympatyków marki miało poczucie końca pewnej epoki. To był samochód z charakterem i ambicjami. Teraz Ingolstadt zapowiada powrót do segmentu supersportowego, a nowy model nosi nazwę Nuvolari. I już sama ta nazwa mówi coś ważnego: to nie będzie kontynuacja, to coś zupełnie innego.

Kim był Tazio Nuvolari
Tazio Nuvolari to jedna z największych legend przedwojennego motorsportu. Włoch słynął z absolutnej brawury za kierownicą, wygrywał wyścigi w samochodach, które teoretycznie nie miały prawa być szybsze od konkurencji.
Lamborghini w tle
Tak jak pierwsze R8 korzystało z platformy Gallardo, a drugie z Huracana, Nuvolari ma sięgnąć do technologii Lamborghini Temerario. Pod maską znajdzie się 4,0-litrowe twin-turbo V8 wspomagane przez trzy silniki elektryczne, ale w Nuvolari ma być 987 KM, czyli o 80 KM więcej niż w odpowiedniku z Santa Agata. Do przeniesienia napędu służy 8-biegowa dwusprzęgłowa skrzynia, a napęd trafia na wszystkie cztery koła.
Audi Nuvolari
Brzmi jak przepisanie specyfikacji Lamborghini? Tylko na papierze. Audi twierdzi, że Nuvolari ma własną filozofię techniczną rodem z Formuły 1. I to nie jako marketing, ale jako realne źródło rozwiązań.
Formuła 1 w drogowym samochodzie?
Audi Nuvolari
Audi od 2026 roku jest uczestnikiem Formuły 1 (jako następca Sauber/Alfa Romeo). I właśnie teraz, gdy marka realnie operuje na najwyższym poziomie motorsportu, zdecydowała się przelać część tej technologii do samochodu drogowego. Nuvolari ma mieć aktywne skrzydło przednie i tylny dyfuzor, które automatycznie dostosowują siłę docisku, opór powietrza i balans aerodynamiczny do warunków jazdy. System quattro predictive ride monitoruje warunki i rozdziela moment obrotowy między koła, bez czekania na poślizg, tylko z wyprzedzeniem. Z przodu pracują zaciski dziesięciotłoczkowe, z tyłu czterotłoczkowe, a tarcze węglowe mają rodowód prosto z F1.
Audi szybsze od Temerario i 296 GTB
Audi deklaruje przyspieszenie do 100 km/h w 2,6 sekundy i prędkość maksymalną powyżej 320 km/h. Lamborghini Temerario i Ferrari 296 GTB są szybsze o 0,2 sekundy. Audi wprost to przyznaje i między wierszami sugeruje, że prawdziwe liczby mogą być inne.
Audi Nuvolari
Pół miliona dolarów i 499 egzemplarzy
Audi nie podało jeszcze oficjalnego cennika, ale nieoficjalne szacunki mówią o okolicach 500 000 dolarów. Produkcja ma być ograniczona do 499 sztuk. To nie jest samochód, który kupisz dlatego, że ciężko pracowałeś, to samochód, który kupisz dlatego, że byłeś na właściwej liście.
Audi Nuvolari
Dla porównania: Lamborghini Temerario, oparte na tej samej platformie, będzie dostępne w znacznie większych ilościach i za mniejsze pieniądze, dla kogoś, kto chce zbliżone osiągi bez czekania w kolejce.
Nuvolari kontra R8
R8 był supsamochodem dla ludzi, którzy chcieli codziennie jeździć supsamochodem. Nuvolari będzie ajutem dla kolekcjonerów, którzy chcą posiadać kawałek historii motoryzacji. To inne funkcje, inna filozofia, inny klient.
Audi Nuvolari
Kiedy zobaczymy Nuvolari na drogach?
Oficjalna premiera planowana jest na 2027 rok. Do tego czasu Audi będzie dozować informacje, prawdopodobnie z rozmysłem, bo przy 499 dostępnych egzemplarzach każde zdjęcie staje się wydarzeniem. Na więcej szczegółów dotyczących wnętrza, systemów wspomagania jazdy i finalnych danych technicznych trzeba będzie więc poczekać.
Jedno jest jednak już teraz pewne: Nuvolari nie jest następcą R8. Jest czymś ambitniejszym. I w świecie, gdzie niemal każdy producent luksusowych aut produkuje SUV-y z elektrycznym napędem i wirtualnymi kokpitami, taki manifest w postaci 987-konnego, limitowanego superauta z duszą F1 brzmi jak orzeźwiający atak szaleństwa.
Tazio Nuvolari byłby zadowolony.












