Honda HR-V czy Honda CR-V? Porównujemy
Honda HR-V kontra CR-V to jak starcie młodszego brata z starszym, obaj z tej samej japońskiej rodziny. Oba te crossovery to solidne auta, które nie zawiodą was w deszczu, śniegu czy na nudnej autostradzie, ale różnią się jak piwo w pubie i butelka szampana na garden party.

W tym artykule:
Historia modeli
Fot. Honda
Zacznijmy od historii, bo w motoryzacji korzenie mają znaczenie. HR-V pojawił się w 1998 roku jako mały, zwinny crossover, coś w rodzaju japońskiego odpowiednika na modę na SUV-y, ale w wersji kompaktowej.
Pierwsza generacja była zabawnym, trzydrzwiowym dziwakiem, który wyglądał jak podniesiony hatchback. Druga, od 2014, stała się bardziej akceptowalna, a obecna, trzecia (od 2022/2023), to już dojrzały subcompact, który urósł, ale nadal trzyma się miejskiego luzu.
Z kolei CR-V to weteran. Debiutował w 1995 jako jeden z pionierów segmentu kompaktowych SUV-ów, walczący z Toyotą RAV4. Aktualna, szósta generacja (od 2023) jest większa i co najważniejsze już z hybrydowymi opcjami.
Fot. Honda
Wymiary
Fot. Honda
HR-V mierzy około 4,56 metra długości, z rozstawem osi 2,65 metra, kompaktowy, zgrabny, z nieco ściętym dachem, który nadaje mu sportowego sznytu. To auto, które wślizgnie się w każdą lukę na parkingu w zatłoczonym mieście, z wyższym prześwitem, ale bez pretensji do off-roadu.
CR-V jest dłuższy o dobre 13 centymetrów (4,69 metra), szerszy i wyższy, z rozstawem osi 2,70 metra. Wygląda na bardziej muskularnego, z prostszą linią, która krzyczy "jestem praktyczny, ale nie nudny".
Fot. Honda
Wnętrze
Tu CR-V nokautuje brata w pierwszej rundzie. HR-V jest sprytny, ma do 98,7 metrów sześciennych przestrzeni pasażerskiej, z przestrzenią bagażową od 0,69 do 1,66 metra sześciennego po złożeniu siedzeń. Magiczne siedzenia "Magic Seat" są genialne: składają się w różne konfiguracje, idealne na rower czy zakupy z Ikei. Ale to nadal ciasnawo dla pięciu dorosłych na dłuższej trasie Kokpit HR-V z 7-calowym ekranem i podstawowymi gadżetami jest prosty i bez fajerwerków.
Fot. Honda
CR-V w porównaniu do swojego brata to o dużo większe „mieszkanie”. 106 metrów sześciennych dla pasażerów, bagażnik od 1,11 do 2,15 metra sześciennego, tylna kanapa jak sofa, więcej miejsca na nogi, ramiona i głowę. Kokpit bardziej premium, z 9-calowym ekranem i z opcjonalnym Bose.
Oba mają Apple CarPlay i Android Auto bezprzewodowo.
Napęd
Napędy to miejsce, gdzie CR-V pokazuje pazur. HR-V napędza 2-litrowy benzyniak o 158 koniach i 187 Nm, sparowany z CVT, dostępny w wersji FWD lub AWD (4x4). Spalanie to około 8,7 l/100 km w mieszanym, co jest przyzwoite, ale nie powala. Brak hybrydy to minus.
CR-V oferuje więcej: bazowy 1,5-litrowy turbo benzyniak z 190 koniami (247 Nm), lub 2.0-litrową hybrydą z elektrykiem, dającą w sumie 204 KM i moment 335 Nm. Spalanie hybrydy poniżej 6 l/100 km. Oba z skrzyniami CVT, napęd na wszystkie koła opcjonalnie, ale CR-V ma bardziej zaawansowany system Real Time AWD, który według nas lepiej radzi sobie na śliskim.
Wrażenia z jazdy
HR-V to zwinny miejski lis, lekki, przewidywalny, z miękkim zawieszeniem, które pochłania wyboje, ale na autostradzie czuje się nie najlepiej: hałas, brak mocy na wyprzedzanie. To auto idealne na codzienne dojazdy, ale na dłuższych trasach wygodnickich może trochę zmęczyć.
CR-V jest cichszy, stabilniejszy, z lepszym układem kierowniczym, który łyka kilometry jak herbatę z mlekiem. Hybryda dodaje pikanterii, z natychmiastowym momentem. Oba bezpieczne z Honda Sensing,
Dla kogo?
HR-V to wybór dla młodych singli, par bez dzieci, tych co parkują w centrum i liczą każdy grosz (cena od około 110 tys. zł). Budżetowy, praktyczny, ale nie dla tych, co wożą rodzinę czy psy.
CR-V dla rodzin, weekendowych podróżników, tych co potrzebują przestrzeni i mocy (od 140 tys. zł wzwyż). Hybryda dla eko-świadomych, a całość dla tych, co chcą SUV-a bez kompromisów. Wybór zależy od tego, czy wolisz zwinność szczeniaka, czy siłę dojrzałego psa, obie Hondy nie zawiodą, ale CR-V to ten, który zostaje na dłużej.












