Test samochodów elektrycznych. Które auto wygrywa walkę na kilometry?
Jacek JureckiAutor
Dwa razy w roku norweski Norges Automobil-Forbund (NAF) we współpracy z norweskim tygodnikiem Motor przeprowadza to, co bez przesady można nazwać najważniejszym niezależnym testem samochodów elektrycznych na świecie. El Prix, bo tak nazywa się ta rywalizacja, weryfikuje deklarowane przez producentów parametry zasięgu i czasu ładowania w warunkach rzeczywistych, a nie laboratoryjnych. Letnia edycja 2026 przyniosła wyjątkowo interesującą stawkę: 24 elektryczne nowości, a wśród nich niemieckie premium, tanie chińskie SUV-y, ogromne auta rodzinne i fajne miejskie maluszki.

W tym artykule:
- Czym jest test El Prix i dlaczego warto mu ufać?
- Pojedynek premium: BMW iX3 kontra Mercedes-Benz GLC
- Sensacyjny „chińczyk”
- Auta rodzinne zdominowały stawkę
- Pojedynek małych aut: Hyundai Inster vs Kia EV2
- Xpeng X9 wygrał test zasięgu
- MG IM6 poniżej deklaracji
- 24 modele pod lupą
- Skąd biorą się tak dobre wyniki? Technologia robi swoje
- Człowiek słabszym ogniwem niż auto
Czym jest test El Prix i dlaczego warto mu ufać?
Metodologia El Prix opiera się na jednej prostej zasadzie. Samochody jeżdżą w takich warunkach, w jakich naprawdę poruszają się kierowcy. Żadnych klimatyzowanych hal, żadnych idealnie gładkich torów. To drogi publiczne, rzeczywisty ruch, rzeczywista pogoda. Wyniki zestawia się następnie z oficjalnymi wartościami WLTP, co daje jednoznaczną odpowiedź na pytanie, na ile producent był szczery w swoich obietnicach.
Pojedynek premium: BMW iX3 kontra Mercedes-Benz GLC
Najbardziej elektryzujące starcie tegorocznego lata rozgrywa się w segmencie premium. BMW iX3 i Mercedes-Benz GLC to dwa auta, chętnie wybierane przez europejskich nabywców, eleganckie, wszechstronne SUV-y z długim zasięgiem i szybkim ładowaniem.
Na papierze lepiej wygląda BMW iX3 z zasięgiem WLTP wynoszącym 770 km i deklarowanym czasem ładowania od 10 do 80 procent w zaledwie 21 minut. Mercedes-Benz GLC dysponuje zasięgiem WLTP na poziomie 643 km, a ładowanie do 80 procent zajmuje 22 minuty.
W praktyce jednak to nie BMW wygrało walkę na rzeczywiste kilometry. Test pokazał, że BMW iX3 pokonało dystans 781 km, co oznacza wynik o 1,4 procent lepszy od wartości WLTP. Mercedes-Benz GLC przejechał natomiast aż 665 km, bijąc swój wynik WLTP o 3,4 procent. Co ciekawe, GLC okazał się procentowo bardziej oszczędny od swojego rywala, choć bezwzględna przewaga kilometrowa należy do BMW.
Sensacyjny „chińczyk”
Prawdziwą sensacją zestawienia jest Dongfeng Vigo, nieobecny (jeszcze) na polskim rynku chiński SUV wyceniony na zaledwie 250 000 koron norweskich (około 97 tys. zł.), co czyni go najtańszym autem rodzinnym w całym teście. Producent deklaruje zasięg 340 km, co nie jest imponującą wartością, ale w kontekście ceny trudno wymagać więcej. W teście Vigo pokonało dystans 348 km, czyli o 2,4 procent więcej niż wynikałoby z homologacji. Czyli Dongfeng nie zawyżył swoich deklaracji.
| Model | Zasięg WLTP (km) | Zasięg w teście (km) | Różnica | Ładowanie 10 - 80% (WLTP) |
| BMW iX3 | 770 | 781 | +1,4% | 21 min. |
| Lucid Gravity | 748 | 720 | −3,7% | b.d. |
| Xpeng X9 | 580 | 646 | +11,4% | 12 min. |
| Hyundai Ioniq 9 | 600 | 566 | −5,7% | 24 min. |
| Mercedes-Benz GLC | 643 | 665 | +3,4% | 22 min. |
| Hyundai Inster | 360 | 373 | +3,6% | 30 min. |
| Kia EV2 | 308 | 325 | +5,5% | 29 min. |
| Dongfeng Vigo | 340 | 348 | +2,4% | b.d. |
Tabela na podstawie wyników El Prix Lato 2026 (NAF/Motor, czerwiec 2026). Bd – brak danych w chwili publikacji.
Auta rodzinne zdominowały stawkę
Segment aut rodzinnych jest najliczniej reprezentowany w El Prix Lato 2026 i zarazem najbardziej zróżnicowany. Obok wspomnianych BMW iX3, Mercedesa GLC i Dongfenga Vigo na trasę wyjechały jeszcze trzy inne samochody.
Lucid Gravity (też go nie ma w Polsce) z zasięgiem WLTP wynoszącym 748 km to jeden z najbardziej oczekiwanych debiutantów. W teście auto przejechało 720 km, co oznacza wynik o 3,7 procent gorszy od wartości katalogowej. To jedyny samochód w teście, który nie zdołał dorównać swoim obietnicom, choć nadal pozostaje autem o imponującym zasięgu.
Zupełnym przeciwieństwem okazał się Xpeng X9. Chińskie MPV z zasięgiem WLTP 580 km i rekordowo krótkim czasem ładowania wynoszącym 12 minut od 10 do 80 procent zaskoczyło wszystkich wynikiem 646 km, aż 11,4 procent powyżej wartości WLTP. To najlepszy procentowy wynik zasięgu w całej stawce. Hyundai Ioniq 9 z zasięgiem WLTP 600 km i ładowaniem zajmującym 24 minuty uzyskał w teście 566 km, czyli o 5,7 procent mniej niż obiecywał producent.
Pojedynek małych aut: Hyundai Inster vs Kia EV2
El Prix Lato 2026 ma też swoją miniaturową odsłonę. Hyundai Inster i Kia EV2 to dwa kompaktowe auta elektryczne, które mają ambicje sprawdzić się nie tylko w mieście, ale i w dłuższych podróżach, na przykład rodzinnym urlopie.
Hyundai Inster deklaruje zasięg 360 km i czas ładowania 30 minut. W teście przejechał 373 km, poprawiając wynik WLTP o 3,6 procent. Kia EV2, najmniejsze auto w rankingu pod względem deklarowanego zasięgu (308 km, ładowanie 29 minut), pokonała w rzeczywistości 325 km, czyli o 5,5 procent więcej niż wynikałoby z homologacji.
Xpeng X9 wygrał test zasięgu
Tegoroczna edycja objęła 24 modele, a jej wyniki potwierdzają coś, co stopniowo staje się nową normą: współczesne elektryki potrafią nie tylko osiągać deklarowane przez producentów wartości WLTP, ale wręcz je przekraczać. Jeden model jednak wybił się ponad resztę w sposób, który trudno zignorować.
Zwycięzcą testu okazał się Xpeng X9, duży chiński minivan o homologowanym zasięgu WLTP wynoszącym 580 kilometrów. W teście przejechał on 646,3 km, co oznacza wynik o 11,4 procenta lepszy od oficjalnych danych. To wynik tym bardziej imponujący, że X9 to pojazd o dużych gabarytach, który na pierwszy rzut oka nie kojarzy się z wyjątkową efektywnością aerodynamiczną.
Co ciekawe, kiedy wskaźnik naładowania pokazał już zero procent, samochód nadal jechał, choć z nieco wolniejszą reakcją na gaz i dopiero wtedy się zatrzymał.
MG IM6 poniżej deklaracji
Na przeciwległym biegunie znalazł się MG IM6 z wynikiem o 11,7 procenta gorszym od swojego WLTP. Przy homologowanym zasięgu 505 km auto przejechało 446,1 km, różnica przekraczająca 58 km. To wynik wyraźnie odcinający się od reszty stawki, w której większość modeli mieściła się w przedziale kilku procent od deklarowanych wartości, zarówno powyżej, jak i poniżej.
24 modele pod lupą
Najlepszy spośród wszystkich testowanych modeli pod względem absolutnego zasięgu okazał się BMW iX3 50 xDrive, który przejechał 781,2 km przy WLTP wynoszącym 770 km, to wynik o 1,5 procenta powyżej normy. Tuż za nim uplasowało się Lucid Gravity z zasięgiem 720 km wobec deklarowanych 748 km, co daje wynik o 3,7 procenta poniżej WLTP. Mercedes CLA 350 4Matic uzyskał 675 km przy normie 708 km, czyli wynik gorszy o 4,7 procenta.
Mercedes-Benz GLC 400 4Matic przejechał 665 km przy WLTP 643 km, bijąc deklarację o 3,4 procenta. Polestar 3 zatrzymał się po 601,1 km wobec oczekiwanych 625 km, co oznacza wynik o 3,8 procenta niższy. Toyota C-HR+ uzyskała 586,5 km przy normie 607 km, czyli wynik o 3,4 procenta gorszy. Hyundai Ioniq 9 przejechał 565,8 km wobec WLTP na poziomie 600 km, uzyskując wynik o 5,7 procenta poniżej deklaracji.
Kia EV4 osiągnęła 574,5 km przy normie 594 km, co daje wynik gorszy o 3,3 procenta. Już opisany wcześniej Xpeng X9 z wynikiem 646,3 km przy WLTP 580 km osiągnął najlepszy procentowy wynik w teście, bijąc normę o 11,4 procenta.
Mercedes-Benz GLB 350 4Matic przejechał 593 km wobec deklarowanych 563 km, uzyskując wynik lepszy o 5,3 procenta.
Smart #5 zatrzymał się po 556 km przy WLTP 540 km, bijąc normę o 3 procenty. Kia EV5 przejechała 508,9 km wobec oczekiwanych 520 km, uzyskując wynik gorszy o 2,1 procenta. Citroen E-C5 Aircross uzyskał 500 km przy deklaracji 513 km, co oznacza wynik o 2,5 procenta niższy. Toyota bZ4X praktycznie idealnie trafiła w swoją normę, przejeżdżając 505,9 km przy WLTP wynoszącym 506 km, z różnicą zaledwie 0,01 procenta.
Opisany wyżej MG IM6 osiągnął 446,1 km wobec WLTP 505 km, notując najgorszy procentowy wynik w stawce. MGS6 przejechał 501,6 km przy normie 485 km, bijąc deklarację o 3,4 procenta. Mazda 6e uzyskała 484,6 km wobec oczekiwanych 479 km, z wynikiem lepszym o 1,2 procenta. BYD Atto EVO zatrzymało się po 460 km przy WLTP 470 km, notując wynik gorszy o 2,1 procenta.
Changan Deepal S05 przejechał 431 km przy deklaracji 445 km, uzyskując wynik o 3,2 procenta niższy. Kia PV5 osiągnęła 419,6 km wobec WLTP 412 km, bijąc normę o 1,8 procenta. KGM Musso EV uzyskał 369,2 km przy deklaracji 379 km, notując wynik o 2,6 procenta gorszy. Hyundai Inster przejechał 372,5 km wobec oczekiwanych 360 km, bijąc WLTP o 3,5 procenta. Dongfeng Vigo uzyskał 347,8 km przy normie 340 km, z wynikiem lepszym o 2,3 procenta. Na końcu stawki znalazła się Kia EV2 z wynikiem 324,7 km przy WLTP wynoszącym 308 km, bijąc deklarację o ponad 5 procent.
Żródło: motor.no
Skąd biorą się tak dobre wyniki? Technologia robi swoje
W ocenie norweskich dziennikarzy biorących w teście za systematyczną poprawą wyników zasięgu stoi szereg równoległych postępów technologicznych, które razem dają efekt synergii.
Wymieniają oni między innymi stosowanie węglika krzemu w układach elektronicznych, który ogranicza straty cieplne podczas konwersji energii. Duże znaczenie ma też coraz ściślejsza współpraca między producentami samochodów a wytwórcami opon, owocująca ogumieniem o zmniejszonym oporze toczenia.
Do tego dochodzi stale rozwijana rekuperacja energii hamowania, która pozwala odzyskiwać znaczną część energii podczas zwalniania czy jazdy w terenie pagórkowatym.
Człowiek słabszym ogniwem niż auto
Wiele współczesnych elektryków jest zdolnych do pokonania dystansu, którego kierowca i pasażerowie fizycznie nie byliby w stanie wytrzymać bez przerwy. Osiem czy dziewięć godzin nieprzerwanej jazdy to coś, czego nikt nie planuje, ani z powodów zdrowotnych, ani z powodów komfortu. W praktyce więc to nie zasięg baterii, lecz potrzeby biologiczne człowieka wyznaczają konieczność postoju.
To zmienia cały sposób myślenia o elektrykach w kontekście podróży długodystansowych. Pytanie nie brzmi już „czy dotrę?", lecz „kiedy i gdzie zechcę się zatrzymać?". A to jest punkt zwrotny dla wizerunku samochodów elektrycznych. Innymi słowy koniec z zasięgiem jako głównym źródłem niepokoju, przynajmniej w normalnych warunkach pogodowych.
Źródło tekst: NAF/Motor.no












