Mercedes zmienił sposób produkcji samochodów
Jacek JureckiAutor
W Sindelfingen pod Stuttgartem od ponad stu lat powstają samochody Mercedesa. Najnowszy rozdział tej historii to Factory 56, hala montażowa, w której w ciągu zaledwie trzech miesięcy uruchomiono produkcję trzech zupełnie różnych modeli.

Miasto fabryka
Sindelfingen to nieduże miasto na południowy zachód od Stuttgartu, które od 1915 roku jest nierozerwalnie związane z Mercedesem. To tu od dekad powstają największe i najdroższe samochody marki, Klasa S, limuzyna, która od lat 50. wyznaczała standardy w segmencie luksusowym.
Przez lata zakład rozrastał się razem z marką. Dziś to jeden z największych kompleksów produkcyjnych Mercedes-Benz na świecie, zatrudniający dziesiątki tysięcy ludzi. Jednak w 2020 roku w jego obrębie otwarto coś zupełnie nowego, halę Factory 56, zaprojektowaną tak, żeby nie przypominała żadnej fabryki samochodów, jaką znamy.
Koniec z taśmą produkcyjną
Tradycyjna linia montażowa działa jak rzeka: auto „płynie” z jednego końca na drugi w ustalonym tempie, a każdy pracownik wykonuje swoje czynności dokładnie wtedy, gdy pojazd do niego dotrze. Factory 56 odwraca tę logikę. W dwóch strefach zwanych TecLines klasyczną taśmę zastąpiły autonomiczne pojazdy transportowe, w hali pracuje ich ponad czterysta. To one decydują o kolejności i tempie przepływu aut przez kolejne stanowiska, a cały system można rekonfigurować niemal bez zatrzymywania produkcji.
Fot. Mercedes
Do tego dochodzi cyfrowa warstwa zarządzania. Platforma MO360 zbiera dane ze wszystkich stanowisk i udostępnia je każdemu pracownikowi w czasie rzeczywistym. Sztuczna inteligencja wspiera kontrolę jakości. Całość przypomina bardziej centrum technologiczne niż halę produkcyjną z tą różnicą, że na jej końcu powstają jedne z najdroższych samochodów świata.
Trzy różne auta, jedna linia
Fot. Mercedes
To, co wydarzyło się w ciągu ostatnich trzech miesięcy, dobrze ilustruje sens tej architektury. Na tej samej linii w Factory 56 uruchomiono jednocześnie produkcję nowej Klasy S z klasycznym układem napędowym, ekskluzywnego Mercedesa-Maybacha S-Class oraz w pełni elektrycznego EQS. Trzy modele, trzy różne technologie pod maską, jeden zakład, jedna linia montażowa.
W przypadku EQS logistyka jest szczególnie interesująca. Bateria pochodzi z zakładu w Hedelfingen, zaś elektryczna jednostka napędowa i osie z Unterturkheim, oddalonego od Sindelfingen o zaledwie 20 kilometrów. Gotowe komponenty trafiają do Factory 56 dokładnie wtedy, gdy są potrzebne, i od razu dostarczane są na linię przez te same autonomiczne wózki, które poruszają się wewnątrz hali. Mercedes nazywa to strategią „local-for-local", produkcja kluczowych komponentów blisko miejsca montażu skraca łańcuch dostaw, obniża ryzyko zakłóceń i zmniejsza ślad węglowy transportu.
Pracownicy uczą się AI
Uruchomienie nowego modelu zawsze wiąże się z szkoleniem załogi. Tym razem w programie znalazło się coś nowego: przed startem produkcji pracownicy przeszli szkolenia z obsługi narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, które mają wspierać ich na co dzień przy linii. To zmiana w filozofii kształcenia, nie tylko nauka obsługi konkretnych maszyn, ale przygotowanie do pracy z technologią, która będzie się rozwijać razem z zakładem.
Fot. Mercedes
Środowisko fizyczne też gra tu rolę. Hala korzysta z tzw. „blue-sky architecture", czyli rozwiązania, które wpuszcza do wnętrza naturalne światło dzienne. Ergonomiczne stanowiska i dostęp do słońca przekładają się na koncentrację i efektywność pracowników, przy okazji ograniczając zużycie energii elektrycznej na sztuczne oświetlenie.
"Carbon neutral". Co to w praktyce znaczy
Factory 56 projektowano z myślą o neutralności węglowej. Hala ma własną instalację fotowoltaiczną, sieć prądu stałego i magazyny energii zbudowane z ponownie wykorzystanych baterii samochodowych. Akumulatory, które nie nadają się już do napędzania aut, wciąż są w stanie przechowywać energię na poziomie przemysłowym.
Mercedes uczciwie przy tym zaznacza, że „carbon neutral" oznacza tu neutralność w ujęciu rachunkowym. Emisji, których nie da się uniknąć ani zredukować, nie eliminuje się,kompensuje je przez certyfikowane projekty offsetowe. To ważne zastrzeżenie, znacznie bardziej transparentne niż ogólne deklaracje, za którymi często nie stoi żadna konkretna metodologia.
Fot. Mercedes
111 lat historii i trzy nowe początki
Rok 2026 to dla Sindelfingen rok podwójnie jubileuszowy. Zakład świętuje sto jedenaście lat od momentu, gdy Mercedes po raz pierwszy uruchomił tu produkcję. W tym samym czasie linia w Factory 56 obsługuje trzy równoległe starty produkcji nowych modeli. Zbieg dat jest symboliczny, ale nie przypadkowy, to właśnie ciągłość i zdolność do zmian decydują o tym, że ten zakład przetrwał ponad wiek i wciąż ma powody, żeby świętować.












