Strona główna/Wiadomości/Sztuka parkowania po polsku

Sztuka parkowania po polsku

Redakcja moto.vehis.plAutor

Parkowanie samochodu to w Polsce nie tylko zwykła czynność, ale również swoista sztuka i strategia przetrwania. Szczególnie pod sklepami, gdzie linie na parkingach są raczej sugestią niż wyznacznikiem przestrzeni dla pojazdów. Nie da się ukryć, że polski kierowca to mistrz improwizacji, a miejsca parkingowe pod marketami to jego areną twórczości. Dzisiaj przyjrzymy się temu fenomenowi z lekkim przymrużeniem oka.

Linie? Jakie linie?

Podstawowym problemem parkowania pod sklepami są linie wyznaczające miejsca parkingowe. Dla polskiego kierowcy linie te są bardziej ozdobą asfaltu niż wskazówką. Każdy wie, że auto musi stać „wygodnie”, a niekoniecznie równo. W efekcie, zamiast zmieścić dziesięć samochodów na parkingu, mieszczą się cztery, a piąty kombinuje, jak wcisnąć się bokiem.

Prawdziwi mistrzowie parkują na środku linii, zajmując dwa miejsca na raz. Argument? „Bo mi drzwi porysują”. Problem w tym, że ich decyzja często wywołuje frustrację innych kierowców, którzy, kręcąc kolejne kółka po parkingu, zaczynają kwestionować sens swojego istnienia.

Parkowanie „na szybciutko”

Typowe zjawisko pod marketami to parkowanie „na chwilę”. Kierowca stawia auto tam, gdzie akurat widzi wolne miejsce - nawet jeśli jest to miejsce dla osób niepełnosprawnych, czy miejsce przeznaczone do ładowania aut elektrycznych. Po co szukać dalej? Przecież „tylko na moment” biegnie po mrożone pierogi i napój energetyczny. Tak zrobił niedawno pewien „znany” dziennikarz i wygląda na to, że był z tego dumny (tekst o tym znajdziesz TUTAJ).

Strategia „pod drzwiami”

Polacy uwielbiają parkować jak najbliżej wejścia do sklepu. To taka niepisana zasada: im bliżej drzwi, tym lepszy kierowca. Nawet jeśli oznacza to konieczność parkowania pod absurdalnym kątem albo na wspomnianym wyżej miejscu dla inwalidów („bo ja tylko na chwilę”). Dla niektórych ten rytuał bliskości z wejściem jest wręcz świętością. A jeśli ktoś zajmie ich ulubione miejsce? Wściekłość, którą mogłaby napędzać reaktor jądrowy.

Chaos jako część naszego narodowego folkloru

Parkowanie pod sklepami w Polsce to nie tylko codzienność, ale i narodowy sport. Każdy ma swoją strategię: od mistrzów zajmowania dwóch miejsc, przez sprinterów walczących o miejsca pod drzwiami, po artystów porzucających wózki zakupowe gdzie popadnie. Może kiedyś nadejdzie dzień, w którym parkowanie będzie przypominało uporządkowany proces, ale do tego czasu będziemy podziwiać ten chaos jako część naszego narodowego folkloru.

Ważne, żebyś pamiętał o innych

Więc następnym razem, gdy będziesz parkować pod sklepem, pamiętaj: to nie tylko miejsce postojowe, ale pole bitwy, arena kreatywności i test cierpliwości. Czy zdecydujesz się na idealnie równe parkowanie wzdłuż linii, czy może na spontaniczne „na chwilę” pod samymi drzwiami — ważne, żebyś pamiętał o innych. Bo choć parkowanie w Polsce bywa wyzwaniem, to jednak z odrobiną humoru i dystansu można przetrwać nawet najbardziej zatłoczone parkingi. A może nawet wyjść z tej bitwy zwycięsko — z nieporysowanymi drzwiami i pełnym koszykiem zakupów.

Szukasz samochodu? Doradca VEHIS ma dla Ciebie oferty ponad 11129 dostępnych samochodów!
Wysyłając formularz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych wg [tych zasad]
Kontakt
Biuro Obsługi Klienta
+48 32 308 84 44
bok@vehis.pl
Jesteśmy członkiem
Obserwuj nas: