Wiadomości
Premiery
Testy
Na drodze
E-auto
O leasingu
Porady
Zdjęcia
Filmy
Clacson
Obserwuj nas:

Strona główna/Testy/Lexus LBX kontra Volkswagen ID.5 Dwa światy za podobne pieniądze. Który wybrać?

Lexus LBX kontra Volkswagen ID.5 Dwa światy za podobne pieniądze. Który wybrać?

Krzysztof KrzyżanowskiAutor

Jeden to japoński hybrydowy luksus w miniaturze, drugi elektryczny SUV w stylu coupe z duszą rodzinnego auta. Obaj kosztują podobnie, ale mają diametralnie różne odpowiedzi na pytanie o to, czym w ogóle powinien być nowoczesny samochód. Sprawdzamy, które podejście ma więcej sensu.

Lexus LBX kontra Volkswagen ID.5
Lexus LBX kontra Volkswagen ID.5

Dwa auta klasy premium

Rynek samochodowy lubi takie zestawienia. Dwie marki, dwa pomysły na mobilność, jeden budżet. Lexus LBX i Volkswagen ID.5 to w pewnym sensie filozoficzne antypody. Jeden mówi: „mamy świetny sposób na spalanie benzyny od ćwierćwiecza i nie zamierzamy z tego rezygnować", drugi odpowiada: „przyszłość jest elektryczna i wygląda właśnie tak". Obaj są premium. Obaj celują w kierowcę, który chce czegoś więcej niż przeciętności. Ale różnią się absolutnie wszystkim, wielkością, napędem, charakterem jazdy i tym, dla kogo tak naprawdę są.

Zanim jednak przejdziemy do szczegółów, warto to sobie uczciwie powiedzieć: to nie jest porównanie jabłek z jabłkami. LBX to kompaktowy crossover klasy B, ID.5 to średniej wielkości SUV-coupe klasy C/D. Różnią się długością o ponad pół metra. Ale właśnie dlatego zestawienie jest ciekawe, bo za zbliżone pieniądze dostajemy zupełnie inną propozycję wartości.


Volkswagen ID.5Volkswagen ID.5


Lexus LBXLexus LBX

Wygląd i nadwozie. Styl kontra charakter

Zacznijmy od tego, co widać. Lexus LBX jest, mówiąc wprost, zaskakująco ładny. Jak na auto tak małe i zbudowane na bazie Toyoty Yaris Cross, wygląda dojrzale i proporcjonalnie. Charakterystyczny wlot powietrza w kształcie wrzeciona, teraz w odświeżonej, bardziej stonowanej formie, nadmuchane nadkola, długa linia maski i cofnięte słupki A to wszystko sprawia, że LBX naprawdę wygląda jak Lexus, a nie jak Yaris w drogim garniturze. Mierzy 4240 mm długości, co czyni go jednym z najmniejszych aut w ofercie japońskiej marki, ale proporcje są tak dobrze wyważone, że na ulicy auto wydaje się większe niż jest w rzeczywistości.


Lexus LBXLexus LBX


Volkswagen ID.5Volkswagen ID.5

Volkswagen ID.5 gra w zupełnie innej lidze gabarytowej. Przy 4584 mm długości to pełnowymiarowy SUV z opadającą linią dachu, która nadaje mu sylwetkę coupe. Efekt jest ładny, ale i funkcjonalny, wbrew pozorom bagażnik ID.5 jest odrobinę większy niż w bardziej prostopadłym ID.4, oferując aż 549 litrów. Volkswagen postawił na spokojną, skandynawską niemal prostotę linii, żadnych zbędnych nacięć, minimalistyczne światła, czysta forma. To auto, które za dziesięć lat nie będzie wyglądało żle.

Jeśli miałbym wskazać, który z nich bardziej przykuwa uwagę na parkingu, wygrałby LBX. ID.5 jest ładniejszy, ale spokojniejszy. LBX ma coś z elegancji zegarmistrza. Słowem precyzja, detal, charakter.

Wnętrze. To tam znajdziemy luksus

Kabina Lexusa LBX jest zaskoczeniem. Kiedy wsiadasz, zapominasz, że to małe auto bo twój wzrok wędruje po skórzanych wstawkach, dobrze wszytych szwach, gęstej piance na desce rozdzielczej i estetycznie zintegrowanych ekranach. Nie ma tu plastiku, o który można by się obrazić. Jest uniesiona konsola środkowa jak w większych modelach Lexusa i charakterystyczna gałka zmiany biegów, która średnio mi się podoba, ale to detal. Całość sprawia wrażenie, jakby ktoś poważnie traktował słowo „premium". Ekran dotykowy ma 9,8 cala i jest sprawny, choć jego interfejs wygląda nieco jak z poprzedniej dekady, CarPlay i Android Auto są, co ratuje sytuację.


Lexus LBXLexus LBX


Volkswagen ID.5Volkswagen ID.5

Na tylnej kanapie jest ciasnawo. To cena za kompaktowe wymiary, dorośli mieszczą się, ale nikt nie będzie zachwycony. Bagażnik oferuje 402 litry w wersji z przednim napędem, w AWD spada do 317 litrów,  i tu LBX zaczyna tracić punkty jako typowe auto rodzinne.

ID.5 ma wewnątrz dużo więcej przestrzeni i to czuć od pierwszej sekundy. Tylna kanapa jest wyraźnie wyższa od przednich foteli, co sprawia wrażenie, że pasażerowie z tyłu jadą jakby w klasie business. Dorośli o wzroście powyżej 185 cm siedzą dość wygodnie. Bagażnik przy 549 litrach spokojnie mieści tygodniowe zakupy dla rodziny z dziećmi. Są trzy zestawy Isofix, dwa z tyłu i jeden z przodu.

Jakość wykończenia VW jest... poprawna. Minimalistyczna deska rozdzielcza wygląda nowocześnie, ale po bliższym kontakcie czuć, że nie wszystkie tworzywa są tak szlachetne, jak chciałoby się przy tej cenie. Ekran dotykowy urósł do 12,9 cala w nowszych modelach i po roku intensywnej krytyki ze VW w końcu porządnie przerobił interfejs, jest teraz znacznie bardziej użyteczny, działa szybciej i ma podświetlane suwaki klimatyzacji, żeby w nocy nie trzeba było po omacku szukać regulacji temperatury.

Napęd i parametry techniczne

Lexus LBXLexus LBX


Volkswagen ID.5Volkswagen ID.5

Lexus LBX to klasyczna samozasilająca się hybryda (full hybrid, bez wtyczki). Silnik trzycylindrowy 1.5-litrowy współpracuje z silnikiem elektrycznym, dając łączną moc 136 KM. CVT zamiast konwencjonalnej skrzyni, nieunikniony element układanki w hybrydach Toyoty i Lexusa. Sprint do setki trwa 9,2 sekundy, co nie jest powalającym wynikiem, ale w ruchu miejskim nie ma to żadnego praktycznego znaczenia, silnik elektryczny daje natychmiastowy moment obrotowy do prędkości ok. 30 km/h, więc LBX w mieście jest żwawy i reaguje na gaz instynktownie.

Zużycie paliwa to ponad 4 l/100 km, w realnych warunkach miejskich mieliśmy 4,5 - 5 l/100 km. Topowe wersje Takumi dostępne są z napędem na obie osie (E-Four), dodatkowy silnik elektryczny z tyłu poprawia trakcję w trudnych warunkach, ale nie przyspiesza auta.

Volkswagen ID.5 to pełna elektryczność. Bazowe wersje Pro wyposażone są w silnik tylnonapędowy o mocy 286 KM i baterię 77 kWh, co pozwala oficjalnie na przejechanie do 550 km. W realiach, przy normalnej jeździe drogowej można liczyć na 380 - 420 km, przy autostradzie realnie 320 - 340 km. Szybkie ładowanie do 135 kW oznacza, że od 10 do 80% naładujemy w ok. 30 minut. GTX, czyli wersja z podwójnym silnikiem i napędem 4x4 o mocy 335 KM, przyspiesza do setki w 5,6 sekundy, i to już jest naprawdę szybkie auto.

Kluczowa różnica filozoficzna: LBX wymaga tankowania na stacji co kilkaset kilometrów bez niepokoju, bez planowania ładowania. ID.5 to myślenie o infrastrukturze, szczególnie przy dłuższych trasach poza obszar zasięgu sprawdzonych szybkich ładowarek.

Jak jeżdżą? Wrażenia za kierownicą

Lexus LBX jest autem cichym, spokojnym i zaskakująco płynnym jak na swoje gabaryty. W mieście jest w swoim żywiole, ciasny promień skrętu, dobra widoczność, nieduże wymiary i hybrydowy napęd, który w ruchu stop-and-go brzmi i zachowuje się jak dobrze skrojony garnitur. Zawieszenie zostało specjalnie przeprojektowane w stosunku do Yarisa Cross i jest wyraźnie miększe, choć na głębszych dziurach daje o sobie znać belka z tyłu. Na krętej drodze LBX trzyma się całkiem dzielnie, zaskakuje przyczepnością i chęcią do zakrętów, ale elektronika szybko przypomina, że to nie sportowe auto i lepiej jechać spokojnie.


Lexus LBXLexus LBX


Volkswagen ID.5Volkswagen ID.5

Na autostradzie LBX jest przyzwoity, choć po 120 km/h zaczyna coraz głośniej dawać znać o swoim „małosamochodowym” (tak tak, wiem to niezbyt po polsku) rodowodzie, szum wiatru i opon jest dość wyraźny. Lexus dodał tu sporo tłumienia dźwięku w porównaniu do Yarisa Cross, ale to nadal nie poziom klasy D.

Volkswagen ID.5 jeździ tak, jak powinien jeździć dobry rodzinny SUV elektryczny, płynnie, spokojnie i bez niespodzianek. Nie szuka emocji, nie prowokuje do ostrego wejścia w zakręt, ale daje poczucie bezpiecznej, solidnej masy i dobrej kontroli. Układ kierowniczy jest lżejszy niż w LBX, moim zdaniem troszkę za wolny, ale za to łatwy do dozowania i wybaczający błędy. Jadąc autostradą, ID.5 jest cicho, komfortowo, z adaptacyjnym tempomatem i asystentem pasa ruchu, potrafi zdjąć z kierowcy sporą część wysiłku.

To, czego ID.5 nie daje w żadnej wersji, to dreszczyk emocji. GTX z 335 KM jest szybki obiektywnie, ale nie ma w nim iskry. Elektryk jest przewidywalny i… nudny, ale w najlepszym motoryzacyjnym sensie tego słowa.

Czy to auta rodzinne?

Lexus LBXLexus LBX



Volkswagen ID.5Volkswagen ID.5


Obydwa auta sprawdzają się w roli samochodów rodzinnych, ale na różnych warunkach. LBX to raczej „auto dla pary" lub rodziny z jednym małym dzieckiem i miejskim stylem życia. Bagażnik 402 litrów wystarczy, tylna kanapa jest ciasna dla dorosłych, ale akceptowalna dla dzieci. Ogromna zaleta dla rodzin to ekonomia, spalając realnie 5 litrów na sto kilometrów, Lexus po prostu nie kosztuje wiele w codziennej eksploatacji.

ID.5 to pełnoprawne auto rodzinne z prawdziwą przestrzenią, dużym bagażnikiem i komfortowymi miejscami z tyłu.

Niezawodność

To temat, który przy zakupie auta za takie pieniądze powinien być na pierwszym miejscu.

Lexus od lat jest synonimem niezawodności, przez wiele lat zajmował pierwsze miejsce w rankingach niezawodności. LBX ma trzyletnią gwarancję z możliwością przedłużenia do 10 lat. Jeden zgrzyt: w 2024 roku wykryto problem z rozładowaniem akumulatora 12V w LBX, ale Lexus szybko zareagował, wymieniając baterie w nowych modelach i oferując bezpłatną wymianę właścicielom.

Volkswagen w ostatnich rankingach niezawodności wypadał słabiej - 29. miejsce na 32 marki w brytyjskim badaniu Driver Power 2024. Silna strona ID.5 to gwarancja na baterię wysokiego napięcia aż 8 lat lub 160 000 km. To ważne zabezpieczenie, bo bateria jest najdroższym elementem elektryków. Gwarancja bazowa to 3 lata.

Cena i wartość za pieniądze

W Polsce ceny LBX startują od około 155 000 zł za wersję bazową Urban. Dobrze wyposażony egzemplarz w wersji Premium Plus to wydatek rzędu 175 - 185 000 zł. Topowe Takumi z AWD przekracza 200 000 zł.

Volkswagen ID.5 w Polsce zaczyna się od ok. 185 000 zł za wersję Pure Match (mniejsza bateria 52 kWh). Najpopularniejsze wersje Pro Match z baterią 77 kWh to wydatek 205 - 220 000 zł. GTX z podwójnym silnikiem to już ponad 250 000 zł.

Porównując wyposażone podobnie egzemplarze, ID.5 jest wyraźnie droższy. Ale uwzględniając koszty eksploatacji, tańszy prąd kontra droższy benzyna, potencjalne ulgi podatkowe dla firm rachunek może się wyrównać.

Który wybrać?

Nie ma jednej dobrej odpowiedzi, ale jest kilka prostych pytań, które powinny naprowadzić cię na właściwą decyzję.

Jeśli mieszkasz w mieście lub jego okolicach, masz garaż lub łatwy dostęp do ładowania, jeździsz głównie po Polsce i rzadziej dalej niż 300 km w jedną stronę ID.5 jest świetnym wyborem. Jest duży, komfortowy, nowoczesny i coraz lepiej wyposażony. Elektryczny napęd w codziennym użytkowaniu jest po prostu przyjemniejszy do prowadzenia niż cokolwiek ze spalinami.

Jeśli natomiast cenisz sobie wolność od ładowarek, jeździsz dużo po trasach, nie masz pewności co do zasięgu lub chcesz mniejszego, bardziej zwrotnego auta z charakterem  Lexus LBX jest znakomitym wyborem. To jedyny na rynku luksusowy mały crossover z klasyczną hybrydą, który nie wymaga wtyczki, a realnie spala tyle co dobry diesel.

Obydwa są bezpieczne w najwyższym stopniu, pięć gwiazdek Euro NCAP dla obydwu modeli. Obydwa są dobrze wyposażone. Obydwa to dobre auta.

Ale tylko jeden z nich to Lexus. I tylko jeden z nich ładuje się w nocy jak smartfon.

Propozycja VEHIS na te auta

Chcesz dowiedzieć się o cenowych propozycjach VEHIS na te samochody. O ID. 5 dowiesz się TUTAJ, a o LBX TUTAJ.



POrównaj cenyPOrównaj ceny

LBX czy ID.5

Gdzie LBX wygrywa - cena wejścia, zużycie paliwa w mieście, gwarancja do 10 lat przy serwisowaniu w ASO, całkowita swoboda od infrastruktury ładowania.

Gdzie ID.5 wygrywa - wyraźnie więcej miejsca w bagażniku (+147 l), realnie szybszy sprint do setki, bezprzewodowy CarPlay, trzy pary Isofix i – jeśli masz dostęp do ładowania - znacząco niższy koszt na 100 km.

Gdzie są remisy - pięć gwiazdek Euro NCAP dla obydwu, trzyletnia gwarancja bazowa, systemy bezpieczeństwa aktywnego na podobnym poziomie.

Pytania i odpwiedzi

Które auto jest tańsze w eksploatacji?

ID.5 ładowany prądem domowym kosztuje ok. 10 - 14 zł na 100 km. LBX spala realnie 4,5 - 5,5 l/100 km, co przy cenie benzyny 95 daje ok. 25 - 30 zł na 100 km. Przy 20 000 km rocznie różnica to ok. 3 000 - 4 000 zł rocznie na korzyść elektryka o ile masz możliwość ładowania w domu lub w pracy. Przy ładowaniu wyłącznie z szybkich ładowarek DC przewaga ID.5 maleje.

Czy VW ID.5 opłaca się jako auto firmowe?

Tak. W Polsce samochody elektryczne korzystają z szeregu preferencji podatkowych dla firm, m.in. możliwość odliczenia 100% VAT od zakupu i ładowania (przy spełnieniu warunków), korzystne stawki amortyzacji oraz atrakcyjne warunki leasingu. Dla firm ID.5 może być realnie tańszy, niż wynikałoby to z ceny katalogowej. Lexus LBX jako hybryda bez wtyczki nie korzysta z tych samych ulg.

Czy muszę mieć ładowarkę w domu, żeby wygodnie jeździć ID.5?

Idealnie byłoby mieć wallbox w garażu, ładowanie 11 kW AC przez noc daje pełną baterię na kolejny dzień. Bez ładowarki domowej można korzystać z publicznej sieci, ale wymaga to planowania i zmiany nawyków. Lexus LBX nie ma tego problemu, tankowanie na każdej stacji benzynowej. To realna przewaga dla osób bez garażu lub mieszkających w bloku.

Ile realnie jedzie VW ID.5 na jednym ładowaniu?

Oficjalny zasięg WLTP to ok. 550 km, ale w realiach: przy spokojnej jeździe drogowej poza miastem można liczyć na 380 - 430 km, przy trasie autostradowej 120 - 130 km/h, ok. 300 - 340 km. Zimą zasięg spada o 20 - 30%. W mieście, dzięki rekuperacji, wyniki są bliższe normom WLTP. Dla większości codziennych tras po Polsce zasięg jest w pełni wystarczający, problem pojawia się przy spontanicznych, długich podróżach.

Jak działa hybryda w Lexusie LBX? Czy trzeba ją ładować?

Nie. LBX to hybryda samozasilająca (full hybrid, HEV) bez gniazda ładowania. Bateria trakcyjna ładuje się sama podczas jazdy, przez rekuperację przy hamowaniu i przez silnik spalinowy w trakcie jazdy. Kierowca nie musi robić nic poza tankowaniem benzyny jak w zwykłym aucie. System automatycznie dobiera proporcje pracy obu silników, dzięki czemu w mieście auto bardzo często jedzie wyłącznie na prądzie do ok. 50 - 60 km/h.

Które auto lepiej sprawdzi się jako samochód rodzinny z dziećmi?

Volkswagen ID.5 ma wyraźną przewagę jako auto rodzinne: bagażnik 549 l (vs 402 l w LBX FWD), przestronna tylna kanapa z dużą ilością miejsca na nogi, trzy pary Isofix oraz wysoki dach. LBX jest ciasny z tyłu, dzieci zmieszczą się bez problemu, ale dwoje dorosłych pasażerów na dłuższej trasie będzie odczuwać ograniczoną przestrzeń. LBX to raczej auto dla pary lub rodziny z jednym małym dzieckiem w miejskim stylu życia.

Ile mieści bagażnik Lexusa LBX i VW ID.5?

Lexus LBX oferuje 402 litry przy napędzie przednim i jedynie 317 litrów w wersji AWD, gdzie dodatkowy silnik elektryczny z tyłu zajmuje część przestrzeni ładunkowej. Volkswagen ID.5 dysponuje 549 litrami, to wyraźna różnica przy pakowaniu wózka, nart czy walizek na lotnisko. ID.5 nie ma bagażnika przedniego (frunk), więc ta liczba to całe dostępne miejsce.

Który samochód jest bardziej niezawodny?

Lexus od lat należy do czołówki rankingów niezawodności - marka regularnie zajmuje pierwsze miejsca w badaniach J.D. Power i Which?. Hybryda Toyoty i Lexusa to technologia dopracowywana przez ponad 25 lat. Volkswagen w ostatnich rankingach niezawodności (Driver Power 2024) zajął 29. miejsce na 32 badane marki. Warto jednak zaznaczyć, że ID.5 oferuje aż 8-letnią gwarancję na baterię wysokiego napięcia, to solidne zabezpieczenie przed największym potencjalnym kosztem naprawy w elektryku.

Jak długa jest gwarancja na Lexusa LBX i VW ID.5?

Obydwa auta mają 3-letnią gwarancję bazową. Lexus oferuje jednak wyjątkową możliwość przedłużenia gwarancji do 10 lat przy regularnym serwisowaniu w autoryzowanej sieci, to jeden z najdłuższych programów gwarancyjnych na rynku. VW ID.5 wyróżnia się z kolei gwarancją na baterię trakcyjną: 8 lat lub 160 000 km z zachowaniem minimum 70% pojemności.

Który samochód fajniej się prowadzi?

To zależy od stylu jazdy i trasy. LBX jest zwinny, zwrotny i reaguje żywo na gaz w mieście dzięki natychmiastowemu momentowi obrotowemu od silnika elektrycznego. Na krętych drogach zaskakuje przyczepnością jak na swoje małe rozmiary. ID.5 jest spokojniejszy i bardziej komfortowy, fajnie jedzie na autostradzie, gdzie cicha kabina, adaptacyjny tempomat i płynność elektryku robią duże wrażenie. Żadne z tych aut nie jest sportowe, ale LBX ma nieco więcej charakteru za kierownicą.

Czy VW ID.5 nadaje się na dalekie trasy za granicę?

Przy wyjazdach do Europy Zachodniej ID.5 radzi sobie całkiem dobrze, sieć szybkich ładowarek Ionity, Shell Recharge czy BP Pulse jest tam gęsta. Problem pojawia się w Europie Wschodniej, na Bałkanach i w mniej zurbanizowanych częściach kontynentu. Lexus LBX nie ma żadnych ograniczeń, tankujesz na każdej stacji, przejeżdżasz dowolną trasę bez planowania. Dla osób jeżdżących regularnie za granicę hybryda bez wtyczki daje po prostu więcej swobody.

Jak obydwa auta radzą sobie zimą?

LBX w wersji AWD (E-Four) dobrze radzi sobie z zimą, dodatkowy silnik elektryczny z tyłu poprawia trakcję na śliskiej nawierzchni. ID.5 GTX z napędem AWD to solidny wybór zimowy, a elektryki mają jedną zaletę: ogrzewanie kabiny jest błyskawiczne dzięki pompie ciepła. Wada ID.5 zimą to wyraźny spadek zasięgu, nawet 25 - 30% mniej przy mrozach poniżej -5°C. LBX nie ma tego problemu, bo silnik spalinowy ogrzewa kabinę przy okazji normalnej pracy. W praktyce obydwa auta nadają się do polskiej zimy bez zastrzeżeń.

Szukasz samochodu? Doradca VEHIS ma dla Ciebie oferty ponad 21551 dostępnych samochodów!
Wysyłając formularz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych wg [tych zasad]
VEHIS to platforma oferująca samochody wszystkich marek wraz z finansowaniem, ubezpieczeniem, wsparciem serwisowym.
Jesteśmy członkiem
Copyright © 2026 VEHIS sp. z o.o. All rights reserved.