Wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Prokuratura podaje bulwersujące szczegóły
Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała właśnie akt oskarżenia przeciwko Mikołajowi N., Damianowi J, Maciejowi O, Adamowi K, Kacprowi K, a także Aleksandrowi G. To koledzy i znajomi Łukasza Ż., który jest podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego na Trasie Łazienkowskiej we wrześniu 2024 r.

Nowe fakty w śledztwie
W nocy z soboty na niedzielę, około godziny 1:30, na wysokości przystanku autobusowego „Torwar” w Warszawie doszło do tragicznego wypadku drogowego, w którym zginęła jedna osoba. Śledztwo ujawnia nowe, szokujące fakty dotyczące zdarzenia oraz zachowania jego uczestników.
Okoliczności zdarzenia
W wypadku brały udział dwa pojazdy – Volkswagen Arteon, kierowany przez Łukasza Ż., oraz Ford Focus, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. W samochodzie Volkswagen znajdowało się także czworo pasażerów: Paulina K., Sara S., Adam K. i Maciej O.
Krótko po zdarzeniu na miejsce przybył Kacper K., prowadzący pojazd marki Cupra Formentor. Wraz z nim podróżowali Damian J. i Mikołaj N., którzy natychmiast wysiedli z samochodu i udali się w stronę Volkswagena Arteona. Wbrew zasadom postępowania w sytuacjach kryzysowych, Kacper K. nie wysiadł z pojazdu, nie wezwał pomocy i oddalił się z miejsca wypadku.
Ucieczka z miejsca zdarzenia
Jak wynika z nagrań świadków, Maciej O., Mikołaj N. i Damian J. popychali Łukasza Ż. w stronę zjazdu z Alei Armii Ludowej, jednocześnie krzycząc do niego, aby uciekał. Po chwili Łukasz Ż. zniknął z pola widzenia. Następnie Mikołaj N. i Damian J. wrócili w pobliże Volkswagena Arteona, zachowując się w sposób agresywny wobec świadków – używali wulgaryzmów i kierowali groźby pod adresem obecnych na miejscu osób.
Mikołaj N. próbował przekonać świadków, że nie znał Pauliny K. – pasażerki Volkswagena – oraz że przed wypadkiem podróżował taksówką. Swoją wersję zmieniał również wobec policji, najpierw twierdząc, że nie jechał Volkswagenem, a następnie przyznając, że był pasażerem, ale nie wie, kto prowadził auto.
Podobne zachowanie przejawiał Damian J., który twierdził, że przybył taksówką i nie znał żadnego z uczestników wypadku. Obaj mężczyźni, mimo że aktywnie korzystali z telefonów komórkowych, nie podjęli próby wezwania służb ratunkowych na numer alarmowy 112.
Brak pomocy dla ofiary
Świadkowie zdarzenia zeznali, że Mikołaj N. i Damian J. zabraniali udzielania pomocy Paulinie K., leżącej na asfalcie po wypadku. Mieli mówić, że nie chcą, aby ktokolwiek do niej podchodził, oznajmiając: „jak leży, to niech leży”.
Tymczasem Maciej O. stał przy barierkach ochronnych i próbował wmówić świadkom, że na miejsce zdarzenia przybył taksówką. Jednocześnie domagał się, aby przekazano mu telefon znajdujący się wewnątrz Volkswagena Arteona. Po jego otrzymaniu zaczął robić zdjęcia miejsca wypadku, twierdząc, że „to na pamiątkę”.
Działania po wypadku i próba tuszowania śladów
Po chwili Adam K. i Sara S., pasażerowie Volkswagena Arteona, wsiedli do Cupry Formentor prowadzonej przez Kacpra K., który zawiózł ich do mieszkania. Po drodze mężczyzna zatrzymał się na stacji benzynowej, prawdopodobnie w celu stworzenia sobie alibi.
W mieszkaniu Sary S. i Adama K. pojawił się także Łukasz Ż., który uciekł z miejsca zdarzenia pieszo. Mężczyzna aktywnie korzystał z telefonu – m.in. kontaktował się z Aleksandrem G. oraz matką Pauliny K., a także przeszukiwał internet w poszukiwaniu informacji o wypadku.
Nieprawdziwe oświadczenia i ukrywanie tożsamości
W kolejnych godzinach do mieszkania Adama K. i Sary S. przybył Aleksander G., który przejął pojazd Cupra Formentor. W tym czasie Łukasz Ż. kontynuował rozmowy telefoniczne, planując dalszą ucieczkę.
Z nagrań monitoringu oraz analizy toksykologicznej wynika, że Kacper K. – kierowca Cupry Formentor – spożył wcześniej 200 ml wódki, co oznacza, że prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości z zawartością alkoholu we krwi na poziomie od 0,6‰ do 1,1‰.
Postępowanie oskarżonych
W toku śledztwa ustalono, że Mikołaj N., Damian J., Maciej O., Kacper K. i Aleksander G. nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Inaczej postąpił Adam K., który przyznał się do winy i wniósł o skazanie go bez przeprowadzania rozprawy. Wszyscy oskarżeni, poza Maciejem O., złożyli wyjaśnienia.
Zakończenie śledztwa przeciwko Łukaszowi Ż w marcu
Kacper K., Maciej O. i Aleksander G. nie byli dotychczas karani. Damian J. Mikołaj N i Adam K. byli karani. Materiał dowodowy przeciwko Sarze S. został wyłączony do odrębnego postępowania; ten wątek zostanie rozliczony odrębną decyzją. W sprawie podejrzanego Łukasza Ż. trwają aktualnie czynności końcowe. Zakończenie śledztwa przeciwko niemu jest zaplanowane na marzec 2025 r.
Prokuratura Okręgowa zapowiada, że podejmuje dalsze czynności procesowe wobec innych ustalonych osób odpowiedzialnych za pomoc w organizacji ucieczki Łukasza Ż. do Niemiec.