Wiadomości
Premiery
Testy
Na drodze
E-auto
O leasingu
Porady
Zdjęcia
Filmy
Clacson
Obserwuj nas:

Strona główna/E-auto/Mitsubishi Eclipse Sportback EV. Legenda wraca. Szkoda, że nie do nas

Mitsubishi Eclipse Sportback EV. Legenda wraca. Szkoda, że nie do nas

Redakcja moto.vehis.plAutor

Mitsubishi ponownie wskrzesza kultową nazwę Eclipse na nadwoziu elektrycznego crossovera opartego na nowym Nissanie Leaf.

Mitsubishi Eclipse Sportback EV
Mitsubishi Eclipse Sportback EV

Tylko dla Ameryki

Są nazwy, które działają na motoryzacyjnych entuzjastów sportowych samochodów jak zastrzyk czystej adrenaliny. Wystarczy jedno słowo i człowiek jest z powrotem w latach dziewięćdziesiątych, w salonie z prospektem w dłoniach, wpatrując się w nisko zawieszone coupe o kształtach wyrwanych wprost z japońskiej animacji. Mitsubishi Eclipse, samochód, który w Polsce nigdy nie był sprzedawany oficjalnie, a mimo to każdy miłośnik motoryzacji wie, czym był bo widział go chociażby w „Szybkich i Wściekłych”.


Mitsubishi EclipseMitsubishi Eclipse


W Europie nazwa Eclipse już od kilku lat nie jest wcale obca, tyle że chodzi o Eclipse Cross, czyli porządny, choć zupełnie przeciętny SUV klasy średniej, który dzieli platformę CMF-EV z Renaultem Scenic. Crossover dość fajny, ale mający tyle wspólnego z duchem oryginalnego Eclipse co chociażby aktualny Ford Puma z tą prawdziwą Pumą z lat 90-tych. Nazwa, owszem, charakter, niekoniecznie.

I teraz Mitsubishi mówi: Eclipse wraca. Naprawdę wraca, bez dopisku „Cross", bez SUV-owego kompromisu, jako pełnoprawny elektryczny samochód. Tyle że nie do Europy. Do Ameryki.

Zanim jednak się obrazimy i trzaśniemy drzwiami z napisem „stary kontynent", warto zrozumieć, co właściwie powróciło i dlaczego ta wiadomość jest jednocześnie ekscytująca i rozczarowująca jak zamówienie steka w barze mlecznym.


Mitsubishi Eclipse Sportback EVMitsubishi Eclipse Sportback EV

Eclipse jako elektryczny crossover

Mitsubishi Motors ogłosiło wczoraj premierę zupełnie nowego elektryka, modelu Eclipse Sportback, który trafi do sprzedaży w Ameryce Północnej jako rocznik 2027, w drugiej połowie bieżącego roku. Brzmi dumnie. Brzmi jak wielki powrót. Problem w tym, że kiedy sięgniemy pod maskę, znajdziemy tam coś, czego w samochodzie o nazwie Eclipse raczej się nie spodziewaliśmy: Nissana Leafa.

Mitsubishi nie robi z tego żadnej tajemnicy, w oficjalnym komunikacie wprost przyznaje, że Eclipse Sportback EV opiera się na nowej generacji Nissana Leafa, a różnice między oboma modelami mają charakter wyłącznie kosmetyczny. To jest, proszę państwa, definicja odwagi, nie technicznej, lecz komunikacyjnej. Przyznać publicznie, że twój „nowy" samochód to w istocie przebrany sąsiad, wymaga albo wyjątkowej szczerości, albo założenia, że klienci i tak by się zorientowali. Jestem skłonny przyznać, że w tym przypadku to ta pierwsza opcja.

A Leaf, na którym Eclipse się opiera, nie jest złym samochodem. To trzecia generacja ikonicznego elektryka, zbudowana na modularnej platformie CMF-EV. Do wyboru są dwa warianty akumulatora: 52 kWh z zasięgiem do 436 km oraz 75 kWh, który pozwala przejechać do 604 km według normy WLTP. Silnik elektryczny generuje 160 kW, czyli 217 KM i 355 Nm momentu obrotowego, a sprint do setki zajmuje 7,6 sekundy. To są liczby, za które jeszcze kilka lat temu były niemożliwe.

Czy Mitsubishi to zatem zły samochód? Absolutnie nie. Czy to Eclipse w jakimkolwiek duchowym sensie tego słowa? To już zupełnie inne pytanie.

Co różni Eclipse od Leafa, czyli o sztuce przyklejania znaczków

Z przodu Eclipse Sportback dostał znacznie bardziej agresywny zderzak niż Leaf i prostokątny wlot powietrza. Wyżej umieszczono charakterystyczne reflektory LED z innym wzorem niż Nissan, a w miejscu gładkiego czarnego panelu Leafa pojawił się „grill" złożony z pionowych elementów. Z tyłu pojawił się wyglądający bardziej agresywnie dyfuzor i inne lampy tylne. Nazwa modelu wypisana jest w pełnym brzmieniu przez całą szerokość klapy.


Mitsubishi Eclipse Sportback EVMitsubishi Eclipse Sportback EV


Nisan LeafNisan Leaf


Mitsubishi zachowało trójramienny kształt kół Nissana, nadając im własną, bardziej trójkątną interpretację. Na drzwiach, pod lusterkami, pojawiło się wielkie logo EV,  tak jak w Outlanderze PHEV, bo widocznie skromność nigdy nie była mocną stroną japońskich inżynierów ds. naklejek.

Jest to, innymi słowy, solidna robota rebadgingowa. Nie bezmyślna, po prostu porządna strategia przemysłowa, która w dobie aliansu Renault-Nissan-Mitsubishi jest równie naturalna jak wspólne zamówienie obiadu przez kilka osób, z których każda dostaje to samo, tyle że w innym kolorze talerza.

Wyprzedaż rocznika 2025

Dlaczego to ma sens

Mitsubishi w Europie nie ma, poza Micrą, własnej oferty elektrycznej. A przecież historia elektryfikacji tej marki sięga lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy w Japonii zaczęto pracować nad pierwszymi prototypami na prąd. Kulminacją tych wysiłków był i-MiEV – pierwszy na świecie masowo produkowany samochód elektryczny, który trafił na rynki w 2009 r., a rok później świat poznał Outlandera PHEV, wówczas pierwszą na świecie hybrydę plug-in w segmencie SUV. Mitsubishi lubiło być pierwsze. Potem jakoś przestało.

Eclipse Sportback EV to część planu o nazwie Momentum 2030, który ma tę markę na nowo zdefiniować. Plan zakłada między innymi elektryfikację jako jeden z czterech filarów, rozbudowę oferty modelowej, modernizację sieci sprzedaży i wzmocnienie współpracy z dilerami.

Firma zobowiązała się wprowadzać co roku co najmniej jeden nowy lub gruntownie odświeżony model aż do roku 2030. Eclipse Sportback będzie pierwszym z nich, a na początku 2027 roku dołączy do niego zupełnie nowy, terenowy wariant Outlandera.

Problem w tym, że ten wielki plan na razie dotyczy wyłącznie Ameryki Północnej. Eclipse Sportback nie trafi do Europy. Nie trafi do Polski. Nie stanie w salonie przy ulicy, którą przejeżdżasz w drodze do pracy.

Eclipse, nazwa, która w Polsce jest czymś więcej niż tabliczką znamionową

Jak już wspomniałyśmy wyżej Polacy nie mieli możliwości kupienia Mitsubishi Eclipse u autoryzowanego dilera. A jednak ta nazwa funkcjonuje w polskiej motoryzacyjnej wyobraźni z siłą zupełnie nieproporcjonalną do liczby zarejestrowanych egzemplarzy. Bo Eclipse to był samochód z plakatów, z gier, z garażowego marzeni. To był samochód, który sprawiał, że słowo „Mitsubishi" brzmiało sportowo i szybko.

A teraz to samo słowo oznacza „elektryczny subcompact crossover". To trochę tak, jak gdyby ktoś nazwał spokojnego labradory imieniem Tygrys, bo kiedyś tak miał na imię wasz nieżyjący już jamnik, który naprawdę umiał ugryźć.

Sentyment to potężna broń marketingowa. Mitsubishi wie o tym doskonale. Pytanie, czy za nazwą pójdzie cokolwiek, co ją uzasadni, czy tylko dobrze zrobi kwartalnym słupkom sprzedaży.

Szukasz samochodu? Doradca VEHIS ma dla Ciebie oferty ponad 18261 dostępnych samochodów!
Wysyłając formularz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych wg [tych zasad]
VEHIS to platforma oferująca samochody wszystkich marek wraz z finansowaniem, ubezpieczeniem, wsparciem serwisowym.
Jesteśmy członkiem
Copyright © 2026 VEHIS sp. z o.o. All rights reserved.