Kradzież w Zakopanem. Dodge Ram Big Horne zniknął w minutę

Spektakularna, błyskawiczna kradzież 3 lutego br. w Zakopanem. Złodziej nad ranem (o godz. 4:23) w poniedziałek w minutę uruchomił Dodga (to model Ram Big Horne) i odjechał z posesji na ul. Tatry.
Kamery zarejestrowały ten nietypowy bądź co bądź samochód jadący w stronę Witowa, Czarnego Dunajca i Raby Wyżnej. O 5:27 widziany był rejonie stacji paliw Moya, następnie wjechał na zakopiankę w stronę Krakowa i zniknął.
Jak informuje Tygodnik Podhalański właściciel skradzionego Dodga wyznaczył 30 tys. złotych nagrody dla kogoś, kto wskaże, gdzie znajduje się samochód. I tu niespodzianka - pod podany numer telefonu zadzwonił jakiś mężczyzna. Stwierdził, że samochód "jeszcze jest w całości". Podał też szczegół dotyczący samochodu - przypalony fotel kierowcy. Następnie powiedział, że jest szansa na "dogadanie się" jeśli właściciel usunie z internetu posty dotyczące kradzieży i wyznaczonej nagrody.
Posłuchaj złodzieja TUTAJ.