BMW, Peugeot, Audi i Aston Martin wzywają właścicieli samochodów do serwisów
Samochód to jedna z najbardziej skomplikowanych maszyn, jakie człowiek kiedykolwiek stworzył. Tysiące precyzyjnych elementów, dziesiątki systemów elektronicznych, hydraulicznych i mechanicznych, wszystko to sprawia, że usterki są nie tyle możliwością, co nieuchronną częścią życia z autem. I to jest zupełnie naturalne. Ważne jest jednak to, co producent robi, gdy problem wyjdzie na jaw.

W tym artykule:
Takie akcje są bezpłatne
Właśnie dlatego tak istotne są akcje serwisowe, czyli tzw. recalle. Warto pamiętać, że akcje serwisowe są przeprowadzane bezpłatnie i mają na celu przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa użytkowników. Sukcesywnie i regularnie takie raporty publikuje nasz portal moto.vehis.pl serwis, który śledzi kolejne wezwania producentów i informuje polskich kierowców o tym, czego powinni być świadomi. To ważne dla właścicieli tak starszych jak i nowych aut, którzy często nie zdają sobie sprawy, że ich pojazd może być objęty bezpłatną naprawą, zarówno błahych niedoróbek, jak i poważniejszych, potencjalnie niebezpiecznych usterek.
Cztery marki, cztery różne problemy
W 19. tygodniu 2026 roku akcje serwisowe ogłosiły cztery marki. Problemy są różne, od poduszki powietrznej, przez klakson i tylną oś, aż po napinacze pasów bezpieczeństwa, ale każdy z nich wart jest uwagi.
BMW, poduszka powietrzna, która może zabić
Najpoważniejsza z spraw to rozbudowująca się od lat akcja BMW dotycząca poduszek powietrznych kierowcy. Problem jest poważny: wadliwy podzespół może eksplodować podczas uruchomienia i wystrzelić w kabinę ostre metalowe odłamki. Pierwotna kampania dotyczyła 364 tysięcy starszych pojazdów z serii 1, 3, X1 i X3 z lat 2008 - 2010. W listopadzie rozszerzono akcję o kolejne 386 696 samochodów z modeli 6, 1, X6, X3, 5, 4, 2, 3, X5 (od 8 maja 2007 r. do 21 grudnia 2016 r.).
W najnowszej fali kampania obejmuje już łącznie około 1,5 miliona aut na całym świecie. Właściciele objętych modeli powinni jak najszybciej skontaktować się z autoryzowanym serwisem BMW, wymiana wadliwej poduszki jest bezpłatna.
Peugeot. Klakson, którego… nie słychać
Francuzi mają swój urok, ale tym razem posunęli się za daleko w stronę dyskrecji. Peugeot wzywa do serwisów ponad 612 200 egzemplarzy modelu 208 z roczników 2019 - 2022 z powodu wyjątkowo cichego klaksonu, tak cichego, że nie spełnia on nawet minimalnych wymogów prawnych. Jeśli zamiast stanowczego sygnału twoje auto wydaje jedynie nieśmiały pip, czas odwiedzić autoryzowany serwis. W ramach kampanii o kodzie „MYU" zostanie zamontowany klakson, który faktycznie słychać i to bezpłatnie.
Audi Q5. Pas bezpieczeństwa, który może zawieść w krytycznym momencie
Do grona marek z aktywną akcją serwisową dołącza w tym tygodniu również Audi. Europejski system Safety Gate zarejestrował 22 maja 2026 roku alert o numerze SR/01448/26 dotyczący modelu Q5 wyprodukowanego między 10 lipca a 19 grudnia 2025 roku, a więc mowa o autach praktycznie nowych, prosto z taśmy produkcyjnej. Akcja serwisowa o kodzie producenta 69GT obejmuje pas bezpieczeństwa przednich foteli, a konkretnie jego napinacz.
Problem jest poważny, choć niewidoczny na co dzień: napinacze pasów nie spełniają wymaganych specyfikacji technicznych. W praktyce oznacza to, że choć pas zaciśnie się podczas wypadku, nie jest w stanie skutecznie utrzymać naciągu, co bezpośrednio osłabia jego funkcję ochronną i zwiększa ryzyko obrażeń ciała. Innymi słowy: w momencie, w którym pas bezpieczeństwa jest najbardziej potrzebny, może zadziałać nieprawidłowo.
Akcja weszła w życie 7 maja 2026 roku. Dotyczy ona Niemiec oraz Estonii, gdzie również wykryto i zabezpieczono wadliwe egzemplarze. Właściciele objętych egzemplarzy Audi Q5 powinni skontaktować się z autoryzowanym serwisem Audi i powołać się na kod kampanii 69GT.
Aston Martin. Gdy astronomiczna cena nie chroni przed serwisem
Aston Martin udowadnia, że luksusu i problemów mechanicznych nie da się rozdzielić. Producent ogłosił akcję serwisową „RA-41-2086" dla swojego luksusowego SUV-a DBX. Problem dotyczy 13 719 pojazdów wyprodukowanych między 2020 a 2025 rokiem: zbyt małe śruby w tylnym ramieniu skrętnym mogą się poluzować, co przeciąża dolne ramię osi, grożąc jego całkowitym pęknięciem, a w najgorszym scenariuszu uszkodzeniem okolicznych elementów podwozia, w tym tylnych hamulców. Właściciele tych samochodów będą musieli zrezygnować z odrobiny wygody i udać się na inspekcję oraz wymianę śrub w autoryzowanym serwisie.
Nie lekceważ takich wezwań
Jeśli masz jeden z wymienionych modeli, sprawdź swój numer VIN na oficjalnej stronie producenta lub na car-recalls.eu. A żeby być na bieżąco z kolejnymi tygodniowymi raportami czytaj nas. Wielu właścicieli samochodów bagatelizuje wezwania do serwisów, traktując je jako formalność, a niesłusznie, bo chodzi o bezpieczeństwo, i to zupełnie za darmo.












