Jak chińskie samochody elektryczne trafiają do Europy?
Setki tysięcy elektrycznych samochodów z Chin płyną regularnie do europejskich portów. Za tą operacją stoi precyzyjnie skonstruowany system logistyczny, który zmienia oblicze globalnego transportu motoryzacyjnego. Jak wygląda ta trasa i co sprawia, że działa tak sprawnie?

Niemal 100 tysięcy samochodów w półtora roku
Leapmotor International, spółka joint venture utworzona przez Stellantis i chińskiego producenta Leapmotor, od półtora roku systematycznie dostarcza pojazdy elektryczne z Chin na rynek europejski. W tym czasie przetransportowano łącznie niemal 100 000 samochodów w ciągu zaledwie trzech pierwszych miesięcy 2026 roku.
Operatorem logistycznym odpowiedzialnym za transport morski jest Grimaldi Group, neapolitański armator będący światowym liderem w przewozie samochodów i ładunków ro-ro.
Fot. Stellantis
Trasa z Chin do ośmiu europejskich portów
Samochody opuszczają chińskie fabryki i trafiają na statki, które następnie kierują się do największych europejskich portów kontenerowych. W pierwszym kwartale 2026 roku zrealizowano 15 rejsów, a transportowane pojazdy docierały do Antwerpii, Portbury, Walencji, Vigo, Setubal, Livorno, Civitavecchii i Gioia Tauro.
To rozproszenie geograficzne nie jest przypadkowe. Wybór ośmiu portów w różnych krajach pozwala na dystrybucję samochodów na terenie całej Europy, skracając czas i koszty transportu lądowego do dealerów i klientów końcowych.
Statki na amoniak
Grimaldi Group obsługuje te rejsy jednostkami typu PCTC, czyli Pure Car and Truck Carrier. Do statków w tej operacji należą Grande Svezia, Grande Michigan, Grande Istanbul i Grande Tianjin. Co istotne, flota jest przystosowana do spalania amoniaku jako paliwa alternatywnego.
Fot. Stellantis
Sześć milionów metrów kwadratowych infrastruktury portowej
Sam transport morski to tylko jeden element układanki. W europejskich portach i centrach logistycznych Grimaldi dysponuje niemal sześcioma milionami metrów kwadratowych wyposażonych terenów portowych. To tam samochody przechodzą przez procesy przygotowania do sprzedaży, serwisowania i ładowania akumulatorów przed dalszą dystrybucją.
Podczas jednego zawinięcia statku w porcie pojawia się 5 400 samochodów jednocześnie. Taka skala wymaga precyzyjnej koordynacji między armatorami, operatorami terminali, przewoźnikami drogowymi i służbami celnymi.
Co to oznacza dla europejskiego rynku motoryzacyjnego
Opisywana operacja to sygnał, że import elektrycznych samochodów z Chin do Europy wchodzi w fazę systematyczną. Nie chodzi już o eksperymenty czy pilotażowe dostawy, lecz o w pełni przemysłowy łańcuch dostaw, zdolny do obsługi rosnących wolumenów.
Dla europejskich klientów oznacza to realną dostępność chińskich elektryków w salonach na całym kontynencie. Dla lokalnych producentów samochodów coraz większą presję ze strony importerów, którzy potrafią już nie tylko produkować konkurencyjne pojazdy, ale i skutecznie je dostarczać na tysiące kilometrów od fabryki.












