Milionowy Ford Puma zjechał z taśmy w Rumunii. Czy wiedziałeś, że tam powstaje ten samochód?
Niewielu właścicieli Forda Pumy zdaje sobie sprawę z tego, że ich samochód powstał w Rumunii. Gdy pytasz znajomego, który właśnie kupił tego popularnego crossovera, skąd pochodzi jego auto, zazwyczaj wzrusza ramionami i mówi „z Forda". A konkretniej? Milczenie. Tymczasem każda Puma jeżdżąca po europejskich drogach wyjechała z fabryki w Krajowej, rumuńskim mieście na południu kraju, które od ponad 10 lat jest jednym z ważniejszych centrów motoryzacyjnych na kontynencie. W maju 2026 roku z tej samej taśmy zjechał egzemplarz z numerem jeden milion.

Milion aut w siedem lat
Ford Puma trafił na linie montażowe w Krajowej w 2019 roku. Od tamtej pory fabryka wyprodukowała milion egzemplarzy tego modelu w nieco ponad siedem lat. Żeby uzmysłowić sobie skalę tego osiągnięcia, warto przypomnieć, że nie każdy samochód doczeka się milionowego egzemplarza. Wiele aut znika z rynku po kilku latach i kilkudziesięciu tysiącach sprzedanych sztuk. Puma jest zupełnie inną historią.
Milionowy egzemplarz to nie przypadkowy samochód z taśmy. To w pełni elektryczny Ford Puma Gen-E, zamówiony przez klienta z Wielkiej Brytanii. Szczęśliwiec otrzymał zaproszenie do fabryki na specjalne VIP-owskie zwiedzanie i mógł na własne oczy zobaczyć, jak jego samochód powstawał na linii montażowej.
Skala sprzedaży robi wrażenie
Żeby zrozumieć, dlaczego milionowy egzemplarz to wydarzenie warte uwagi, trzeba spojrzeć na liczby sprzedaży. W 2024 roku nabywców w Europie znalazło łącznie 149 tysięcy egzemplarzy Pumy, co dało jej 17. miejsce wśród wszystkich sprzedawanych na kontynencie aut. W 2025 roku model uplasował się na 7. pozycji wśród najpopularniejszych SUV-ów w Europie z wynikiem ponad 141 tysięcy rejestracji. Regularnie pojawia się w pierwszej dziesiątce najchętniej kupowanych aut w całej Europie w ujęciu miesięcznym.
To nie jest przypadkowy sukces. Puma trafiła w punkt: jest kompaktowa na zewnątrz, zaskakująco przestronna w środku, dobrze wyposażona, ekonomiczna i, co ważne, ładnie wygląda.
50 lat historii
Historia zakładu w Krajowej jest o wiele ciekawsza, niż mogłoby się wydawać. Sięga 1976 roku, kiedy to w epoce Nicolae Ceausescu i realnego socjalizmu powstała tu fabryka o nazwie Oltcit, owoc umowy między rządem rumuńskim a francuskim Citroenem. Przez kilkanaście lat produkowała małe samochody dla obywateli socjalistycznej Rumunii i na eksport. Marka stała się częścią rumuńskiej tożsamości motoryzacyjnej, do dziś wielu Rumunów wspomina Oltcita z sentymentem tak jak Polacy Fiata 126p..
Fabryka przetrwała upadek komunizmu, ale marka Oltcit zniknęła z rynku w 1991 roku. Zakład szukał nowego inwestora. W 1994 roku wkroczył Ford, który zarejestrował spółkę Ford Otosan Romania i zaczął gruntowną przebudowę. Przez kolejne lata fabryka produkowała różne modele, a także silniki rodziny EcoBoost, zanim w 2019 roku nie stała się domem dla Pumy.
Kluczowa zmiana własnościowa nastąpiła 1 lipca 2022 roku. Tego dnia Ford of Europe formalnie przekazał fabrykę spółce Ford Otosan, która od tej pory jest oficjalnym właścicielem i operatorem zakładu.
Czym jest Ford Otosan?
Gdy słyszysz „fabryka Forda w Rumunii", naturalnie zakładasz, że to zakład należący do Ford Motor Company z Detroit. To zrozumiałe, ale nieprecyzyjne. Od 2022 roku właścicielem jest Ford Otosan,, pełna nazwa to Ford Otomotiv Sanayi AS. – spółka giełdowa zarejestrowana w Turcji. W firmie tej Ford Motor Company i Koc Holding mają po 41 procent udziałów każdy, a pozostałe 18 procent jest w wolnym obrocie giełdowym.
Koc Holding to jeden z największych prywatnych konglomeratów przemysłowych w Turcji i w całym regionie, firma o ogromnym zasięgu, działająca w energetyce, finansach, handlu detalicznym i właśnie w przemyśle samochodowym. Ford Otosan to ich flagowe przedsiębiorstwo motoryzacyjne, jeden z największych producentów aut w Europie.
To joint venture ma za sobą jedną z najdłuższych historii w globalnej branży motoryzacyjnej. Ford i Koc współpracują w Turcji od dziesięcioleci, a przejęcie fabryki w Krajowej było logicznym rozszerzeniem tej współpracy na Europę Środkową i Wschodnią.
Od momentu przejęcia Ford Otosan zainwestował w zakład 500 milionów euro. To konkretne pieniądze wydane na modernizację linii produkcyjnych, rozwój infrastruktury elektrycznej i budowę zaplecza technologicznego pod przyszłe modele.
Fabryka, która jest ewenementem w Europie
Zakład w Krajowej zatrudnia ponad 6 400 pracowników i ma zdolność produkcyjną 300 tysięcy samochodów rocznie oraz 350 tysięcy silników. To już samo w sobie robi wrażenie. Ale prawdziwa wyjątkowość tego miejsca tkwi gdzie indziej.
Fabryka w Krajowej jest jedynym zakładem w Europie, który produkuje jednocześnie samochody osobowe i pojazdy dostawcze - i to zarówno w wersjach spalinowych, jak i w pełni elektrycznych - na tych samych liniach produkcyjnych.
Obok Pumy i elektrycznej Pumy Gen-E z tych samych taśm wyjeżdżają E-Tourneo Courier i E-Transit Courier. Krajowa stała się więc nie tylko fabryką popularnego crossovera, ale centrum produkcji całej gamy pojazdów elektrycznych Forda na Europę.
Fot. Ford
Elektryczna przyszłość rumuńskiej linii
Milionowy egzemplarz był właśnie Pumą Gen-E, co nie jest przypadkiem. Elektryczna wersja Pumy trafiła do sprzedaży w grudniu 2024 roku i od razu znalazła uznanie.
Gen-E korzysta z jednostek napędowych produkowanych w brytyjskim Halewood. To interesujące połączenie: elektryczne serce z Wysp Brytyjskich, reszta samochodu z Rumunii, a całość jedzie na drogi europejskie. Deklarowane zużycie energii wynosi 13,1 kWh na 100 km, co plasuje ten model wśród bardziej efektywnych elektryków w segmencie kompaktowych crossoverów.
Dla klienta z Wielkiej Brytanii, który zamówił milionowy egzemplarz, wybór elektrycznej Pumy był naturalny. Wielka Brytania to największy rynek tego modelu na świecie i kraj, w którym elektryfikacja floty osobowej postępuje szybciej niż w większości krajów Europy kontynentalnej.
Powrót legendy: Oltcit wraca?
Na marginesie jubileuszu milionowego egzemplarza warto wspomnieć o wątku, który zelektryzował rumuńskich entuzjastów motoryzacji. W marcu 2026 roku Ford Otosan Romania złożył w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) wniosek o rejestrację znaku towarowego Oltcit. Wniosek obejmuje klasę 12, czyli pojazdy i akcesoria motoryzacyjne.
Przedstawiciele firmy tłumaczą to chęcią ochrony historycznego dziedzictwa fabryki. Trudno się nie domyślać, że chodzi też o zabezpieczenie ewentualnej możliwości użycia tej nazwy w przyszłości. Czy legendarny rumuński samochód wróci w nowoczesnej, być może elektrycznej formie? Tego nie wiadomo. Ale fakt, że Ford Otosan w ogóle zawracał sobie głowę formalnościami prawnymi wokół nazwy, która od 35 lat nie istnieje na rynku, mówi sam za siebie.
Rumunia na motoryzacyjnej mapie Europy
Historia fabryki w Krajowej to dobra ilustracja szerszego zjawiska. Europa Środkowa i Wschodnia stała się prawdziwym centrum produkcji motoryzacyjnej dla całego kontynentu. Polska, Czechy, Słowacja, Węgry i właśnie Rumunia przyciągają ogromne inwestycje producentów samochodów, którzy cenią tu wykwalifikowaną siłę roboczą, niższe koszty operacyjne i dobrą lokalizację geograficzną.
To wszystko sprawia, że następnym razem, gdy zobaczysz Forda Pumę zaparkowanego na osiedlowym parkingu, możesz z czystym sumieniem powiedzieć znajomemu: wiesz, ten samochód pochodzi z Rumunii. I nie jest to żaden dysonans, jest to po prostu fakt, z którego zarówno Rumuni, jak i cały europejski przemysł motoryzacyjny mogą być dumni.
Milion aut. Siedem lat. Jeden zakład. Naprawdę nieźle jak na miasto, o którym większość Europejczyków nigdy nie słyszała.












