Mercedes Klasy C. Elektryczna rewolucja
Jacek JureckiAutor
Mercedes pokazał dzisiaj nową, elektryczną wersję kultowej klasy C, która zadebiutuje w pierwszej połowie 2027 roku. To zupełnie nowy rozdział w historii tego modelu.

Karoseria
Mercedes-Benz C 400 4MATIC electric
Przód auta nawiązuje do klasycznego Mercedesa W111 z 1959 roku tego samego języka stylistycznego, który firma zastosowała już w elektrycznym GLC400. Efekt jest taki, że oba modele fotografowane od przodu wyglądają niemal identycznie.
Rozstaw osi wynosi 296 cm, co oznacza niemal 10 cm więcej niż w benzynowym odpowiedniku. Ta różnica przekłada się bezpośrednio na kabinę, pasażerowie z przodu zyskują 2,3 cm więcej miejsca nad głową, a ci z tyłu dodatkowy centymetr. Nadwozie przyjmuje smukłą sylwetkę fastback z wyraźnie zarysowanymi tylnymi błotnikami i charakterystycznymi lampami w kształcie gwiazd. Bagażnik mieści 481 litrów, a z przodu, tam, gdzie w aucie spalinowym znajduje się silnik znalazło się dodatkowe 113 litrów przestrzeni ładunkowej.
Mercedes-Benz C 400 4MATIC electric
Osiągi i zasięg klasy premium
Pod kątem technicznym nowa klasa C elektryczna robi wrażenie. Wersja C400 4Matic otrzyma dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 482 KM, co pozwala przyspieszyć do setki w zaledwie 3,9 sekundy. Co ciekawe, tylna oś wyposażona jest w dwubiegową skrzynię, pierwszy bieg z przełożeniem 11:1 zapewnia szybki start, natomiast drugi bieg (5:1) odpowiada za spokojną jazdę.
Mercedes-Benz C 400 4MATIC electric
Sercem układu jest architektura 800 voltów, która umożliwia ładowanie prądem stałym z mocą aż 330 kW przy podłączeniu do ładowarki 350 kW. Pojemność użytkowa akumulatora wynosi 94 kWh, a Mercedes szacuje zasięg na około 560 km.To solidny wynik jak na luksusowego sedana.
Inteligentne hamowanie i zaawansowane zawieszenie
Elektryczna klasa C odzyskuje energię z hamowania z mocą do 300 kW, co w praktyce oznacza, że zdecydowana większość codziennych sytuacji hamowania odbywa się bez angażowania tradycyjnych hamulców tarczowych. Kierowca może dowolnie regulować intensywność rekuperacji za pomocą łopatek przy kierownicy, od konwencjonalnego pedału gazu aż do jazdy tylko z jednym pedałem.
Mercedes-Benz C 400 4MATIC electric
Opcjonalny pakiet Agility and Comfort łączy pneumatyczne zawieszenie Airmatic z inteligentnymi amortyzatorami i tylnym skrętem kół. Ten ostatni potrafi obrócić tylną oś o 4,5 stopnia w przeciwnym kierunku przy niskich prędkościach, zmniejszając średnicę zawracania do 11,2 metra. Z kolei technologia Car-to-X pozwala samochodowi uczyć się od innych Mercedesów. Pojazdy wymieniają między sobą informacje o stanie nawierzchni, dzięki czemu zawieszenie może się przygotować na nierówność jeszcze przed jej najechaniem.
Wnętrze jak ze statku kosmicznego
Mercedes-Benz C 400 4MATIC electric
Wrażenie robi (opcjonalny) ekran „Hyperscreen" o rozpiętości aż 99 cm. Jedna, ciągła tafla szkła rozciąga się od lewego do prawego nawiewu klimatyzacji, integrując zegary, system multimedialny i wyświetlacz pasażera w jednym panelu. To rozwiązanie, które Mercedes przetestował już w elektrycznym GLC400 i które robi piorunujące wrażenie.
Opcjonalny head-up display z rozszerzoną rzeczywistością oferuje pole widzenia o przekątnej 46 cm, a panoramiczny dach może być wyposażony w funkcję Sky Control, elektrochromatyczne szkło podzielone na dziewięć segmentów, którymi można sterować niezależnie. Opcjonalny pakiet ambient oferuje 162 gwiazdki podświetlane w wybranym kolorze.
Dla najbardziej świadomych ekologicznie klientów Mercedes przygotował w pełni wegańskie wykończenie wnętrza, każdy materiał, łącznie z barwnikami i klejami, posiada certyfikat organizacji The Vegan Society. Niezależnie od wybranej konfiguracji wszystkie fotele noszą certyfikat AGR potwierdzający ergonomiczną jakość na długich trasach.
Mercedes-Benz C 400 4MATIC electric
Kiedy i dla kogo?
Premiera rynkowa zaplanowana jest na pierwszą połowę 2027 roku. Jako pierwszy dostępny będzie model C400 4Matic z napędem na cztery koła. Szczegóły dotyczące kolejnych wersji nie zostały jeszcze ujawnione, choć producent potwierdził, że w planach jest przynajmniej jedna alternatywna odmiana.












