Nowy Hyundai i20. Europa czeka na „N”
Kilka dni temu Hyundai zaprezentował czwartą generację i20. Nowy maluch koreańskiego giganta mierzy 4130 mm długości, rozstaw osi to 2580 mm rozstawu osi, bagażnik ma pojemność 346 litrów, a po złożeniu tylnej kanapy 1152 litrów. Pod maskę trafiły dwie wersje silników: wolnossący 1.0 o mocy 80 KM lub turbodoładowany 1.0 GDI o mocy115 KM, 172 Nm. Ta wersja Hyundaia nie trafi jednak do Polski. To model produkowany w brazylijskiej fabryce w Piracicaba. Dla Europy ma trafić już w 2027 roku jego usportowiona odmiana „N”.

i20 N powraca
Kiedy pierwsze i20 N wchodziło na rynek w 2021 roku (w Europie w 2024 roku zniknęło), musiało walczyć z Fordem Fiestą ST, Mini Cooperem S i Polo GTI. Dziś krajobraz wygląda zgoła inaczej. Nowe i20 N będzie miało znacznie mniej rywali. Na rynku benzynowych supermini sportowych pozostaje właściwie tylko Mini Cooper S. Pozostali producenci wycofali się z tej przestrzeni w pogoni za niższymi emisjami.
Nowe i20 N stanie się więc naturalną alternatywą wobec rosnącej gamy elektrycznych małych aut sportowych, Abartha 600e, Alpine A290, Volkswagena ID. Polo GTI czy Peugeota e-208 GTi.
Hyundai i20 z Brazylii
Prototypy już jeżdżą
Zamaskowane prototypy i20 N już jeżdżą po drogach. Szpiegowskie zdjęcia ujawniły charakterystyczne światła LED i bardziej kanciastą sylwetkę. Nowa wersja N ma porzucić znany turbodoładowany silnik 1.6 na rzecz układu hybrydowego, co zapewne oznacza koniec manualnej skrzyni biegów w tym aucie.
W grę wchodzi architektura twin-motor, znana z nowszych produktów Hyundaia: silnik P1 pełniący rolę rozrusznika-generatora oraz większy P2 wspomagający napęd i odzyskiwanie energii przy hamowaniu. Hyundai już zapowiedział wersję tego układu z silnikiem 1.6 turbo o mocy około 300 KM i 380 Nm. To znacznie więcej niż 201 KM i 275 Nm w poprzedniej wersji i20 N.
Hyundai i20 z Brazylii
„i20 N dla Europy to konieczność"
Manfred Harrer, szef działu R&D Hyundaia, powiedział w rozmowie z brytyjskim Autocarem: „i20 N dla Europy to konieczność" - bo luka między dawnymi benzynowymi modelami N a ich elektrycznymi następnikami jest po prostu za duża. „Potrzebujemy tego modelu dla naszych fanów" - dodał, zapewniając, że prace toczą się intensywnie i że premiera „nie jest już daleko".












