Drakońskie kary dla zbyt szybkich kierowców
Prezydent Karol Nawrocki podpisał kolejną nowelizację ustawy o prawie o ruchu drogowym (PRD), która wprowadza szereg zmian mających na celu zaostrzenie kar dla piratów drogowych i poprawę bezpieczeństwa na drogach. Jednak nie wszystko w tej ustawie mu się podobało, dlatego skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej, wskazując na wątpliwości konstytucyjne.

Na czym polegają zmiany?
Ustawa uderza przede wszystkim w zbyt szybkich kierowców, recydywistów i organizatorów nielegalnych imprez motoryzacyjnych typu uliczne wyścigi. Oto główne nowości:
- Nielegalne wyścigi uliczne: Organizowanie lub udział w takich wyścigach na drogach publicznych będzie traktowane jako przestępstwo, z karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, obligatoryjnym zakazem prowadzenia pojazdów oraz nawiązką w wysokości 5000 zł na Fundusz Sprawiedliwości. Jeśli wyścig spowoduje wypadek, kara wzrośnie do 1-10 lat więzienia (wcześniej 6 miesięcy-8 lat).
- Drift, poślizgi i inne akrobacje: Celowa utrata przyczepności kół (np. drift czy jazda na jednym kole motocyklem) będzie karana grzywną nie niższą niż 1500 zł, a jeśli stworzy zagrożenie, minimum 2500 zł. W przypadku recydywy grozi utrata prawa jazdy na 3 miesiące.
- Nielegalne zloty motoryzacyjne: Spotkania fanów aut (powyżej 10 pojazdów) bez zgłoszenia do samorządu będą penalizowane. Organizatorzy mogą dostać mandat 2000 zł lub ograniczenie wolności, uczestnicy, grzywnę, a za blokowanie ruchu, minimum 1000-1500 zł nawiązki. Kontrowersyjne jest karanie nawet widzów, co prezydent uznał za nadmierną ingerencję w wolność zgromadzeń.
- Recydywa i łamanie zakazów: Za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów grozi dożywotni zakaz prawa jazdy, konfiskata pojazdu na rzecz Skarbu Państwa oraz minimum 10 000 zł świadczenia pieniężnego. Sędziom trudniej będzie orzekać kary w zawieszeniu.
- Rażące przekroczenie prędkości: Przekroczenie limitu o co najmniej połowę na autostradzie/ekspresówce lub dwukrotnie na innych drogach (np.100 km/h w mieście) będzie karane 3 miesiącami do 5 lat więzienia za narażenie na utratę życia lub zdrowia. Rozszerzono też zatrzymanie prawa jazdy za przekroczenie o więcej niż 50 km/h poza obszarem zabudowanym na drogach dwukierunkowych.
- Inne zmiany: Dla pijanych kierowców w cudzym aucie grzywna od 5000 do 500 000 zł zamiast zapłaty równowartości pojazdu.
Większość przepisów wejdzie w życie po 30 dniach od publikacji w Dzienniku Ustaw, a te dotyczące driftu i wyścigów po 3 miesiącach. Oznacza to, że nowe kary zaczną obowiązywać na początku 2026 roku.
Zastrzeżenia prezydenta
Prezydent Nawrocki uznał cel ustawy za słuszny (poprawa bezpieczeństwa), ale skierował ją do TK ze względu na nieprecyzyjne definicje. Na przykład, "nielegalny wyścig" określono jako rywalizację co najmniej dwóch kierowców naruszającą bezpieczeństwo w celu pokonania odcinka w najkrótszym czasie. To zdaniem prezydenta zbyt niejasne, co może prowadzić do uznaniowości organów ścigania i nieprzewidywalnej penalizacji. Krytykowane jest też karanie widzów zlotów, co narusza wolność zgromadzeń i może być trudne do udowodnienia (brak precyzji w prawie represyjnym). TK może uznać niektóre przepisy za niekonstytucyjne, co opóźni lub zmodyfikuje ich stosowanie.
Czy piraci drogowi mają się czego bać?
Piraci drogowi zdecydowanie mają powody do obaw, ustawa wprowadza drakońskie kary, w tym więzienie, dożywotnie zakazy i konfiskaty, co ma działać odstraszająco. Recydywiści i organizatorzy wyścigów ryzykują najwięcej, bo łatwiej trafią za kraty. Jednak skierowanie do TK wprowadza niepewność: jeśli Trybunał zakwestionuje niejasne zapisy, niektóre kary mogą zostać złagodzone lub unieważnione.
Do czasu orzeczenia TK (co może potrwać miesiące) ustawa obowiązuje, więc lepiej nie testować nowych limitów. W praktyce, egzekwowanie (np. udowodnienie „umyślności” mna zlocie) może być wyzwaniem dla policji, ale dla hardcore'owych piratów to realne ryzyko utraty wolności i majątku.












