Wiadomości
Premiery
Testy
Na drodze
E-auto
O leasingu
Porady
Zdjęcia
Filmy
Clacson
Obserwuj nas:

Strona główna/Wiadomości/Ferrari 12Cilindri Manuale. Czyżby pogłoski o śmierci manualnej skrzyni biegów były mocno przesadzone?

Ferrari 12Cilindri Manuale. Czyżby pogłoski o śmierci manualnej skrzyni biegów były mocno przesadzone?

Jacek JureckiAutor

Mark Twain, gdy w 1897 roku londyński korespondent zapytał go o rzekomy zgon, miał podobno odpowiedzieć, że wieści o jego śmierci są mocno przesadzone. Twain nie miał wtedy pojęcia, że sto trzydzieści lat później to samo zdanie będzie pasować jak ulał do skrzyni z ręcznie wrzucanymi biegami. Bo o ile w ostatnich latach regularnie chowaliśmy manuala do trumny, otaczaliśmy go kwiatami i wygłaszaliśmy mowy pogrzebowe pełne nostalgii, o tyle Ferrari właśnie wywróciło tę trumnę do góry nogami i wyjęło z niej manuala.

Ferrari 12Cilindri Manuale
Ferrari 12Cilindri Manuale

Wyrafinowane oszustwo

Mowa o modelu 12Cilindri Manuale, limitowanej wersji V12 z Maranello z silnikiem umieszczonym z przodu, która wraca do sprzęgła i drążka w sposób, jakiego nikt się nie spodziewał. Bo tu jest haczyk, i to spory haczyk. Ferrari nie odkopało starej, poczciwej mechanicznej skrzyni. Zamiast tego zbudowało coś, co śmiało można nazwać najbardziej wyrafinowanym oszustwem w historii motoryzacji, i to oszustwem, które prawdopodobnie zasługuje na osobną nagrodę.


Ferrari 12Cilindri ManualeFerrari 12Cilindri Manuale

Manuale by-wire

Pod maską i pod podłogą 12Cilindri Manuale wciąż jest ta sama ośmiobiegowa dwusprzęgłowa skrzynia, którą znamy ze standardowego modelu. Żadnych mechanicznych linek, żadnych fizycznych połączeń między drążkiem a przekładniami. Zamiast tego Ferrari zaprojektowało układ o nazwie Manuale by-wire. Zamiast fizycznych linek i cięgien, drążek i pedał sprzęgła po prostu wysyłają sygnały elektryczne do komputera, który steruje skrzynią za kierowcę.

Brzmi to jak coś, co inżynier wymyślił po trzeciej lampce grappy, ale efekt podobno jest zaskakująco przekonujący. Drążek zmiany biegów śledzą niewielkie czujniki magnetyczne, które w każdej chwili wiedzą, w którym miejscu się znajduje, a specjalna elektroniczna blokada fizycznie nie pozwala wrzucić złego biegu, dokładnie tak, jak w prawdziwej mechanicznej skrzyni. Do tego dochodzi specjalnie profilowany bęben, który buduje opór, zanim nagle go uwalnia, generując charakterystyczne kliknięcie, które czuć przez gałkę zmiany biegów, czyli tak, jak w tradycyjnej mechanicznej skrzyni. Ferrari poszło nawet dalej i dopracowało dźwięk samego mechanizmu, żeby metaliczne stuknięcia brzmiały tak, jak powinny brzmieć w prawdziwym, kutym gnieździe biegów.

Cały ten cyrk waży zaledwie pięć kilogramów i pozwala na coś, czego żaden zwykły kierowca automatu nigdy nie doświadczy, czyli na zgaśnięcie silnika przy nieudanym ruszaniu. Tak, Ferrari zapłaciło zespołowi inżynierów za to, żeby samochód za dwa i pół miliona złotych mógł zgasnąć na światłach dokładnie tak, jak stary Polonez sąsiada. To jest poziom perfekcjonizmu, który zasługuje na szacunek, nawet jeśli brzmi kompletnie szalenie.


Ferrari 12Cilindri ManualeFerrari 12Cilindri Manuale

Sprzęgło, które nie jest sprzęgłem

Pedał sprzęgła w 12Cilindri Manuale również nie jest połączony żadną linką ze skrzynią. Zamiast tego czujniki odczytują, jak mocno i jak szybko kierowca wciska pedał, a ta informacja steruje sprzęgłem wewnątrz skrzyni tak, jakby ktoś je naciska. Ferrari twierdzi, że opór pedału odwzorowano tak wiernie, że technika kierowcy wciąż ma znaczenie, co oznacza, że można spartaczyć zmianę biegu i szarpnąć samochodem, albo zrobić to płynnie, jeśli ktoś naprawdę potrafi jeździć na sprzęgle, a nie tylko udaje, że potrafi.

System pozwala także na coś, co ucieszy entuzjastów tradycyjnej jazdy, czyli na te same drobne wyzwania, które automatyczna skrzynia zwykle oszczędza kierowcy, na przykład płynne ruszanie pod górkę bez cofania się, wyczucie momentu wrzucenia biegu czy ryzyko, że coś pójdzie nie tak, jeśli kierowca się pomyli. Elektronika w tle pilnuje jednak, żeby nikt nie wrzucił złego biegu i nie rozerwał silnika na kawałki, więc zabawa ma swoje granice bezpieczeństwa, co akurat wydaje się rozsądnym kompromisem.


Ferrari 12Cilindri ManualeFerrari 12Cilindri Manuale

Wyprzedaż rocznika 2025

Silnik V12 i liczby, które wciąż robią wrażenie

Pod maską wciąż pracuje wolnossący sześcioipółlitrowy V12, generujący 819 KM i 678 Nm momentu obrotowego, kręcący się aż do 9500 obrotów na minutę. Sprint do setki zajmuje 2,9 sekundy, a prędkość maksymalna przekracza 340 kilometrów na godzinę. Wersja manualna nie traci więc nic z osiągów standardowego 12Cilindri, a to rzadkość, bo zwykle dodanie trzeciego pedała wiąże się z jakimś kompromisem w osiągach.

Kierowca może w każdej chwili przełączyć się z powrotem w tryb automatyczny, co czyni ten samochód dwoma zupełnie różnymi autami w jednym, w zależności od nastroju kierowcy. Rano można jechać na zakupy jak zwykłym automatem, a po południu bawić się w płynne redukowanie biegów z półgazem, dokładnie tak, jak robiłem to w moim Fiacie 125p, tylko teraz z lepszym radiem.


Ferrari 12Cilindri ManualeFerrari 12Cilindri Manuale

Kto może kupić tę sztuczkę stulecia

Ferrari planuje wyprodukować zaledwie 1499 egzemplarzy, każdy dopracowany indywidualnie, więc żadne dwa samochody nie będą identyczne. Ceny w Europie zaczynają się od 590 tysięcy euro, czyli mniej więcej 200 tysięcy euro więcej niż za zwyczajny 12Cilindri, i to jeszcze przed dopisaniem choćby jednej opcji z listy dodatków. Innymi słowy, ten trzeci pedał jest droższy niż niejeden cały samochód, co samo w sobie mówi wszystko o tym, jak bardzo świat zatęsknił za manualną skrzynią.

Miesiąc po lodowatym przyjęciu elektrycznego Ferrari

Premiera 12Cilindri Manuale nie jest przypadkowa. Pojawia się miesiąc po debiucie w pełni elektrycznego modelu Ferrari, który spotkał się z chłodnym, żeby nie powiedzieć lodowatym przyjęciem wśród fanów marki. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Maranello postanowiło ugasić ten pożar niezadowolenia, wyciągając z szuflady coś, co brzmi, wygląda i trzeszczy jak dawne, kochane manuale, nawet jeśli w środku siedzi cała armia czujników i elektroniki.

Czy to prawdziwy koniec ery automatów, czy tylko elegancki żart

I tu wracamy do Twaina. Bo prawda jest taka, że manualna skrzynia biegów w seryjnej produkcji faktycznie umarła już dawno temu, ostatnim Ferrari z prawdziwym mechanicznym manualem był 599 GTB Fiorano, czyli auto sprzed niemal dwudziestu lat. Automaty rzeczywiście wygrały tę wojnę pod względem sprzedaży, osiągów i wygody. Ale 12Cilindri Manuale pokazuje coś ciekawszego niż prosty powrót do przeszłości. Pokazuje, że nawet w świecie, w którym elektronika przejęła kontrolę nad każdym aspektem prowadzenia samochodu, wciąż istnieje popyt na emocje i ryzyko zgaśnięcia silnika na światłach.


Ferrari 12Cilindri ManualeFerrari 12Cilindri Manuale

Szukasz samochodu? Doradca VEHIS ma dla Ciebie oferty ponad 24811 dostępnych samochodów!
Wysyłając formularz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych wg [tych zasad]
VEHIS to platforma oferująca samochody wszystkich marek wraz z finansowaniem, ubezpieczeniem, wsparciem serwisowym.
Jesteśmy członkiem
Copyright © 2026 VEHIS sp. z o.o. All rights reserved.