Usterki w nowych samochodach. Fala wezwań do serwisów
Rynek motoryzacyjny w 2026 roku nie zwalnia tempa, ale wraz z rozwojem technologii rośnie liczba akcji serwisowych. Ostatnie dni przyniosły kolejną falę wezwań do autoryzowanych serwisów, obejmującą zarówno samochody elektryczne, hybrydowe, jak i modele z klasycznymi silnikami spalinowymi.

Safety Gate i KBA publikują nowe akcje serwisowe
W ostatnim tygodniu system Safety Gate odnotował siedem akcji przywoławczych obejmujących 17 modeli od siedmiu producentów. Na liście znalazły się takie marki jak Citroen, DS, Fiat, Ford, Hyundai, Peugeot oraz Volkswagen. Każda z nich zgłosiła przynajmniej jeden problem wymagający interwencji serwisowej.
Równolegle niemiecki urząd transportu drogowego KBA (Kraftfahrt-Bundesamt) opublikował aż dziewięć kolejnych akcji serwisowych obejmujących 14 modeli od siedmiu marek. Wśród producentów znajdują się Alfa Romeo, Citroen, Fiat, Jeep, Lancia, Opel oraz Peugeot.
Problemy z bateriami. Rosnące ryzyko w autach elektrycznych i hybrydowych
Jednym z najpoważniejszych zagrożeń pozostają usterki związane z akumulatorami wysokonapięciowymi. W przypadku Forda Kuga plug-in hybrid wykryto ryzyko zwarcia wewnętrznego w ogniwach baterii. Może to prowadzić do utraty mocy podczas jazdy, a w skrajnych przypadkach nawet do pożaru pojazdu. Problem dotyczy ponad 240 tysięcy aut z lat 2019 - 2023.
Podobne zagrożenie występuje w elektrycznym modelu Hyundai Kona. Tym razem winne jest oprogramowanie odpowiedzialne za monitorowanie baterii, które może nie wykryć w porę niebezpiecznych zmian temperatury. W efekcie ponad 100 tysięcy pojazdów musi trafić do serwisów.
Również Volkswagen zmaga się z problemami w swoich modelach elektrycznych z rodziny ID., takich jak ID.3, ID.4, ID.5 oraz ID. Buzz. W trakcie ładowania może dochodzić do przegrzewania modułów ogniw, co stwarza ryzyko uszkodzenia baterii i potencjalnego zapłonu. Akcja obejmuje około 75 tysięcy pojazdów.
Silnik 1.5 BlueHDi. Awaria pompy wody
Nie tylko elektromobilność generuje problemy. Duże poruszenie wywołała również usterka popularnego silnika 1.5 BlueHDi stosowanego w autach koncernu Stellantis. Tym razem problem dotyczy pompy wody, a dokładniej ryzyka poluzowania się jej koła pasowego.
W praktyce może to doprowadzić do zakłócenia pracy rozrządu, nagłego zgaśnięcia silnika, a nawet poważnych uszkodzeń jednostki napędowej. Co więcej, istnieje ryzyko odpadnięcia elementu podczas jazdy, co stanowi zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Obecnie problem dotyczy 11 modeli produkowanych w latach 2025 - 2026, ale lista może się jeszcze wydłużyć.
Nie można ignorować wezwań do serwisu
Wielu właścicieli samochodów bagatelizuje wezwania do serwisów, traktując je jako formalność. Tymczasem w wielu przypadkach chodzi o realne zagrożenie, od utraty mocy podczas jazdy, przez awarie silnika, aż po ryzyko pożaru.
Usunięcie usterki fabrycznej jest zazwyczaj bezpłatne i wykonywane w autoryzowanych punktach, dlatego nie warto odkładać wizyty. Regularne reagowanie na komunikaty producentów to dziś jeden z kluczowych elementów bezpiecznej eksploatacji pojazdu.












