Jak prawidłowo ustawić wysokość świateł mijania w samochodzie. Poradnik dla każdego kierowcy
Wiele osób wsiada do auta, włącza światła mijania i rusza w trasę, nie zdając sobie sprawy, że jedno małe pokrętło na desce rozdzielczej może diametralnie zmienić bezpieczeństwo jazdy, zarówno ich własną, jak i innych uczestników ruchu. Mowa o regulatorze wysokości wiązki świateł, który w większości samochodów znajduje się po lewej stronie kokpitu, najczęściej w okolicy przełącznika świateł głównych albo tuż pod lewarkiem kierunkowskazów.

Pokrętło z różnymi pozycjami
W zdecydowanej większości aut spotkamy pokrętło z trzema, czterema, a czasem nawet pięcioma lub sześcioma pozycjami. Najczęściej jest to skala od 0 do 3 lub od 0 do 4. Dokładny zakres i zalecenia dla konkretnego modelu zawsze najlepiej sprawdzić w instrukcji obsługi, tam producent podaje precyzyjne wskazówki dopasowane do geometrii zawieszenia i reflektorów danego pojazdu.
Intuicyjny układ
Najczęściej stosowany i najbardziej intuicyjny układ wygląda następująco. Pozycja zerowa to ustawienie, które stosujemy na co dzień, gdy w samochodzie siedzi tylko kierowca albo kierowca z jednym pasażerem z przodu. Auto jest wtedy praktycznie
nieobciążone z tyłu, więc przód pozostaje na „normalnej” wysokości i światła świecą dokładnie tak, jak zaprojektował to producent.
Gdy do samochodu wsiądzie czwórka lub piątka osób, a bagażnik pozostaje pusty lub prawie pusty, tylna część pojazdu wyraźnie opada. W takiej sytuacji przód lekko się unosi, a snop świateł zaczyna świecić za wysoko, oślepiając nadjeżdżających z naprzeciwka. Właśnie wtedy należy przekręcić pokrętło na pozycję pierwszą. To najczęściej pomijana zmiana, a jednocześnie jedna z tych, które najbardziej poprawiają komfort kierowców jadących z przeciwka.
Gdy auto jest obciążone
Kolejna sytuacja to pełna kabina pasażerów (cztery - pięć osób) i jednocześnie solidnie załadowany bagażnik. Samochód jest wtedy najbardziej równomiernie obciążony, zarówno przód, jak i tył opadają w podobnym stopniu. W takim przypadku najlepszym wyborem okazuje się zazwyczaj druga pozycja, pośrednia, która kompensuje obniżenie całego pojazdu.
Tylko kierowca i pełny bagażnik
Najbardziej charakterystyczna i jednocześnie najczęściej lekceważona sytuacja to jazda z bardzo ciężkim bagażnikiem, ale praktycznie bez pasażerów na tylnej kanapie. Wielkie walizki, sprzęt sportowy, materiały budowlane, zakupy na cały miesiąc, wszystko w bagażniku. Tył mocno siada w dół, przód samochodu unosi się najbardziej z możliwych pozycji, a światła mijania świecą wtedy niemal w niebo. Właśnie w takiej konfiguracji trzeba ustawić pokrętło na najniższą pozycję , najczęściej trójkę, a w niektórych autach nawet czwórkę lub piątkę. Bez tego korekta jest naprawdę duża i bardzo łatwo o oślepianie innych.
Wystarczy 10. sekund
Dlaczego w ogóle warto zawracać sobie głowę tym pokrętłem? Gdy tylna część auta jest mocno obciążona, a przód się unosi, nie tylko oślepiasz innych, sam tracisz widoczność blisko maski samochodu. Droga tuż przed autem staje się słabo oświetlona, a ty jedziesz „na pamięć”. Dodatkowo zbyt wysoko ustawione światła mijania są traktowane jako usterka oświetlenia i mogą skończyć się mandatem.
Wystarczy więc pamiętać o jednej prostej zasadzie: im więcej ciężaru masz z tyłu w stosunku do przodu, tym niżej ustawiasz światła. Najwyższa pozycja (najczęściej 0) na co dzień, najniższa wtedy, gdy bagażnik jest pełen, a kabina pusta.
Jeśli chcesz jeździć bezpieczniej poświęć te 10 sekund przy wsiadaniu i sprawdź, czy pokrętło
Najczęstsze błędy kierowców
- Zawsze jeżdżą na „0”, nawet z pełnym bagażnikiem i rodziną
- Ustawiają najniższą pozycję na co dzień („na wszelki wypadek”)
- Myślą, że w autach z automatyczną regulacją (ksenony, LED, matrycowe) pokrętło jest zbędne w wielu modelach wciąż działa ręcznie












