Samochody używane. Import maleje, pojawiają się nowe rynki
Jeszcze niedawno rynek importu samochodów używanych do Polski wydawał się odporny na wszelkie wahania koniunktury. Marzec 2026 roku pokazuje jednak coś zupełnie innego, wyraźne schłodzenie nastrojów i coraz bardziej widoczny trend spadkowy. Dane mówią same za siebie: w ubiegłym miesiącu zarejestrowano w Polsce 84 746 sprowadzonych z zagranicy samochodów osobowych i lekkich dostawczych do 3,5 tony. To o 1,5% mniej niż rok wcześniej i jednocześnie najniższy wynik od dwóch lat.

Polacy sprowadzają ostrożniej
To już szósty miesiąc z rzędu, gdy import aut używanych kurczy się. W praktyce oznacza to, że od czerwca 2025 roku, z wyjątkiem we wrześniu, kiedy statystyki podbiła większa liczba dni roboczych i wzrost importu dostawczaków, mamy do czynienia z ciągłym spadkiem. Rynek wyraźnie hamuje, choć nie oznacza to, że Polacy przestali szukać okazji za granicą. Raczej robią to ostrożniej.
Kierunek numer jeden: Niemcy
W strukturze importu niewiele się zmienia. Od lat niekwestionowanym liderem pozostają Niemcy, które odpowiadają za ponad połowę wszystkich sprowadzanych samochodów, dokładnie 51,9%. W 2026 roku do Polski trafiło stamtąd już ponad 113 tysięcy aut, choć to wynik o ponad 9% niższy niż rok wcześniej. Dalej w zestawieniu znajdują się Francja i Stany Zjednoczone, a za nimi Belgia oraz Holandia. Co ciekawe, niemal wszystkie kluczowe kierunki notują spadki, co tylko potwierdza ogólny trend.
Samochody od 8 do 12 lat
Polacy wciąż najchętniej sprowadzają auta kilku- i kilkunastoletnie. Dominują samochody mające od 8 do 12 lat, to kompromis między ceną a jeszcze akceptowalnym stanem technicznym. Wciąż królują modele popularnych marek, dobrze znane mechanikom i stosunkowo tanie w eksploatacji. Nie zmienia się też preferencja dotycząca silników, choć udział elektryków rośnie, to w imporcie nadal dominują auta spalinowe, głównie z silnikami diesla i benzynowymi o umiarkowanej pojemności.
Egzotyczne kierunki
Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że część kupujących szuka czegoś więcej niż tylko taniego środka transportu. To właśnie ta grupa napędza import z bardziej egzotycznych kierunków. Od kilku lat rośnie zainteresowanie samochodami z Japonii. To często auta w bardzo dobrym stanie technicznym, z niskimi przebiegami i bogatym wyposażeniem. Co ważne, na polski rynek trafiają egzemplarze z kierownicą po lewej stronie, co eliminuje największą barierę związaną z użytkowaniem pojazdów z rynku japońskiego.
Atrakcyjna Korea Południowa
Do tego grona dołącza Korea Południowa, która jeszcze niedawno praktycznie nie istniała na mapie importu. Dziś zaczyna przyciągać uwagę importerów, głównie za sprawą dobrze utrzymanych samochodów klasy średniej i wyższej, często w wersjach wyposażenia niedostępnych w Europie. To auta zadbane, nowoczesne i atrakcyjne cenowo, które mogą stanowić ciekawą alternatywę dla modeli z Europy Zachodniej.
Elektryki z Chin
Najbardziej zaskakującym kierunkiem są jednak Chiny. Choć liczby wciąż są niewielkie, dynamika wzrostu robi ogromne wrażenie, import wzrósł ponad dziesięciokrotnie rok do roku. Do Polski trafiają stamtąd głównie samochody elektryczne, często niedostępne oficjalnie na naszym rynku. Problem w tym, że wiele z nich nie posiada europejskiej homologacji, co w praktyce utrudnia ich rejestrację. Mimo to zainteresowanie nimi rośnie, zwłaszcza wśród importerów szukających nisz i nowych możliwości biznesowych.
Rynek staje się ciekawszy
Na tle tych zmian widać wyraźnie, że rynek importu samochodów używanych w Polsce wchodzi w nową fazę. Z jednej strony kurczy się pod względem wolumenów, z drugiej coraz bardziej się różnicuje. Obok klasycznych kierunków, takich jak Niemcy czy Francja, pojawiają się nowe, często zaskakujące kierunki. A to oznacza, że choć liczby spadają, sam rynek staje się bardziej złożony i - paradoksalnie - ciekawszy niż kiedykolwiek wcześniej.












