Tor Poznań zamknięty. „W dniu dzisiejszym sport motorowy w Polsce przestaje istnieć”
Witajcie w Polsce, gdzie jedyny tor z prawdziwego zdarzenia padł ofiarą 50 decybeli i sąsiadów, którzy chcieli ciszy jak w bibliotece

W tym artykule:
- Atrakcyjna działka
- Decyzja Głównego Inspektora Ochrony Środowiska
- Gdzie ci młodzi ludzie mają nauczyć się szybkiej jazdy?
- Samoloty nie przeszkadzają, samochody tak
- Teraz będą driftować po ulicach
- Plan na młodych kierowców
- Tor Poznań to był ostatni bastion
- Będzie skarga kasacyjna
- Komunikat GIOŚ w sprawie Toru Poznań - działania wynikające z przepisów prawa i licznych skarg mieszkańców
Atrakcyjna działka
Mieszkam w Poznaniu. Szukałem działki pod dom. Fajna, tanio, zielono, blisko lotniska. Cena? Atrakcyjna. „Dlaczego tak tanio?” - pytam agenta. „Bo tor”, mruczy. „Hałas, wie pan. Ludzie się skarżą”. Kupuję, wprowadzam się, piszę skargę do WIOŚ-u: „za głośno, nie da się żyć, dzieci płaczą, psy szczekają, koty miałczą”. Tor zamykają. Ja mam ciszę i działkę za pół ceny.
Decyzja Głównego Inspektora Ochrony Środowiska
WSMP. Tor Poznań
Dzisiaj, 14 kwietnia 2026, Główny Inspektor Ochrony Środowiska podtrzymał decyzję z października 2023 i Tor Poznań właśnie umarł. Oficjalnie. Z powodu hałasu. Na dwóch ulicach w Przeźmierowie norma to nie 55 decybeli jak wszędzie, tylko 50. Specjalna decyzja prezydenta Poznania z 2009 roku. I wiecie co? Nawet z ekranami wygłuszającymi, nawet z regulaminami obciętymi do poziomu „ciszej niż w kościele podczas mszy” nie da się tego utrzymać. Bo to jest tor wyścigowy, a nie salon masażu.
Gdzie ci młodzi ludzie mają nauczyć się szybkiej jazdy?
Bartosz Bieliński, prezes Automobilklubu Wielkopolski, powiedział to prosto z mostu dla „Głosu Wielkopolskiego”: „W dniu dzisiejszym sport motorowy w Polsce przestaje istnieć. Państwo zaostrza przepisy, zabrania driftowania, a gdzie ci młodzi ludzie mają nauczyć się szybkiej jazdy, jak nie na torach, które zostają zamykane? To jest ta bolesna prawda.”
Volkswagen Castrol Cup. Tor Ponań
Samoloty nie przeszkadzają, samochody tak
I wiecie co jest najśmieszniejsze? Tor jest dosłownie przez płot od lotniska. Samoloty startują i lądują, ryczą jak stado wściekłych Boeingów. Ale one mają ustawę. Tor nie ma. Bo tor to zło. Samolot to postęp. Logika godna biurokraty po trzech espresso.
Jakub Przygoński, ambasador Driftingowych Mistrzostw Polski, nie owija w bawełnę: „Tor Poznań to legendarny obiekt, najdłuższa nitka, największe prędkości. Stoi przy samym lotnisku, które generuje dużo większy hałas. Stadiony piłkarskie zamykają drogi, kibice ryczą, policja pilnuje – i jakoś nikt ich nie zamyka. A tu dyskryminujemy całą gamę motoryzacji.”
Teraz będą driftować po ulicach
Piotr Turuk, organizator driftingowych mistrzostw, dodaje z goryczą: „Zamykamy tor, gdzie ludzie mogą w bezpiecznych warunkach uprawiać sporty motorowe. Ci fani pasji nie odpuszczą. Osiągniemy odwrotny efekt, będą jeździć po ulicach. A chyba nie na tym powinno nam zależeć.”
Plan na młodych kierowców
No właśnie. Bo Polska w 2026 roku ma genialny plan na młodych kierowców: zabierz im tor, zabroń driftu na asfalcie, podnieś mandaty do poziomu „lepiej sprzedać nerkę”. I czekaj, aż poślizgają się po rondach. Genialne. Po prostu rewelacyjne.
Tor Poznań to był ostatni bastion
„Poznań” to jedyny obiekt w Polsce z prawdziwą homologacją FIA. Najlepsza nitka, największe prędkości, finały driftingu, wyścigi, track days. Nawet wrotkarze, kolarze i biegacze mogli tam przyjechać. Już nie mogą. Nic nie mogą. Obiekt po prostu przestał istnieć. Będzie w weekendy cisza.
Tylko będzie słychać, jak młodzi w Civicach Type R czy innych beemkach uczą się „szybkiej jazdy” na drodze wojewódzkiej o 2 w nocy. Bezpiecznie jak cholera. To jest tak głupie, że aż boli. Ja powiem po poznańsku: no i po zawodach, panowie.
Będzie skarga kasacyjna
Automobilklub zapowiada skargę kasacyjną do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji. Trzymam kciuki. Bo jak nie to naprawdę koniec. Koniec polskiego motorsportu. Koniec marzeń o tym, że kiedyś będziemy mieli coś więcej niż parkingi i mandaty.
Do zobaczenia na pustym torze. Albo na drodze. Bo alternatywy nie ma.
Komunikat GIOŚ w sprawie Toru Poznań - działania wynikające z przepisów prawa i licznych skarg mieszkańców
Główny Inspektor Ochrony Środowiska decyzją z dnia 31 marca 2026 r. utrzymał w mocy rozstrzygnięcie Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska o wstrzymaniu użytkowania instalacji na terenie Toru Poznań w Przeźmierowie. Decyzja ta jest konsekwencją stwierdzonych przekroczeń dopuszczalnych poziomów hałasu.
Postępowanie w sprawie było prowadzone w odpowiedzi na liczne skargi okolicznych mieszkańców, którzy od wielu lat wskazywali na uciążliwości związane z ponadnormatywnym hałasem. Ochrona zdrowia i komfortu życia mieszkańców stanowi w takich sprawach istotny interes społeczny, który organy Inspekcji Ochrony Środowiska są zobowiązane uwzględniać.
Trzeba tu wyraźnie podkreślić, że zarówno Główny Inspektor Ochrony Środowiska, jak i Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska są związani obowiązującymi decyzjami administracyjnymi wydanymi przez właściwe organy. W niniejszej sprawie kluczowe znaczenie ma decyzja Prezydenta Miasta Poznania z 2005 roku, która określa dopuszczalne poziomy hałasu dla Toru Poznań. Inspekcja Ochrony Środowiska nie ustala tych norm – jej rolą jest wyłącznie weryfikacja, czy są one dotrzymywane.
Kwestie zagospodarowania terenów wokół toru, w tym przeznaczenie gruntów oraz wydawanie pozwoleń budowlanych, pozostają w kompetencji organów samorządowych. Inspekcja Ochrony Środowiska nie ma wpływu na te procesy.
W toku postępowania organ umożliwił prowadzącemu tor podjęcie działań technicznych mających na celu ograniczenie emisji hałasu, w szczególności poprzez budowę i modernizację ekranów akustycznych. Wyznaczono także dodatkowe terminy na usunięcie naruszeń. Pomimo tych działań i upływu czasu, nie wykazano trwałego dotrzymania dopuszczalnych norm hałasu.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy Prawo ochrony środowiska, w przypadku nieusunięcia naruszeń w wyznaczonym terminie, organ inspekcji ma obowiązek wstrzymać użytkowanie instalacji. W tej sytuacji organy Inspekcji Ochrony Środowiska nie miały możliwości podjęcia innego rozstrzygnięcia.
Decyzja nie ma charakteru uznaniowego, lecz wynika wprost z obowiązujących przepisów prawa oraz ustalonego stanu faktycznego. Jednocześnie przepisy przewidują możliwość wznowienia działalności toru w przypadku skutecznego usunięcia przyczyn naruszeń i potwierdzenia tego stosownymi pomiarami.












