Wielka akcja przywoławcza Land Rovera i Jaguara. Poduszki powietrzne i utrata napędu zagrażają życiu kierowców
Kwiecień 2026 roku zapisze się w historii motoryzacji jako wyjątkowo trudny miesiąc dla Jaguar Land Rovera. Brytyjski producent luksusowych SUV-ów znalazł się w ogniu krytyki po ujawnieniu dwóch poważnych problemów technicznych, które bezpośrednio zagrażają bezpieczeństwu kierowców i pasażerów. Skala obu akcji przywoławczych jest duża, łącznie dotyczy ponad 170 tysięcy pojazdów, a w przypadku jednego z tych defektów organy regulacyjne wydały zalecenie natychmiastowego zaprzestania jazdy.

Eksplodujące zapalniki poduszek. Trzeba natychmiast przestać jeździć
Pierwsza i poważniejsza ze spraw dotyczy modeli Range Rover Sport oraz Range Rover Evoque wyprodukowanych między 12 stycznia 2011 a 5 kwietnia 2017 roku. Europejska baza Safety Gate odnotowała to zgłoszenie pod numerem alertu SR/01233/26, a jego inicjatorem jest Francja.
Problem tkwi w zapalnikach wypełnionych azotanem amonu stosowanych w układzie poduszek powietrznych. Gdy gaz ulega degradacji, co może nastąpić z upływem czasu, pod wpływem wilgoci lub wahań temperatury, zapalnik może gwałtownie pęknąć podczas aktywacji poduszki. Skutek jest przerażający: metalowe odłamki z rozerwanych komponentów są wyrzucane z ogromną prędkością przez tkaninę poduszki wprost do kabiny pojazdu, narażając pasażerów na poważne, a nawet śmiertelne obrażenia.
Producent podjął nie tylko standardową akcję przywoławczą polegającą na wycofaniu aut od użytkowników. Wydał także bezprecedensowe zalecenie: natychmiastowego zaprzestania jazdy. W języku branżowym bezpieczeństwa motoryzacyjnego taki krok to sygnał alarmowy najwyższej rangi. Oznacza, że ryzyko jest na tyle realne i bezpośrednie, że jazda autem, nawet do serwisu, może stanowić zagrożenie dla życia.
Zapalniki poduszek powietrznych to problem znany już od lat. To właśnie ta sama kategoria defektu, który doprowadził do jednej z największych akcji przywoławczych w historii motoryzacji związanej z firmą Takata. Tym razem na celowniku znalazły się konkretne egzemplarze aut Land Rovera.
Utrata napędu podczas jazdy. Hybrydy bez mocy i bez świateł
Druga akcja przywoławcza ma inny charakter, ale nie mniej niebezpieczna. Jaguar Land Rover ogłosił wycofanie ponad 170 tysięcy hybrydowych samochodów z powodu wadliwego konwertera DC-DC. Usterka wynika z defektu mikrochipu sterującego układem boost control. Mówiąc bardziej zrozumiale chodzi o usterkę małego układu elektronicznego, który odpowiada za utrzymanie odpowiedniego napięcia prądu w samochodzie. Gdy ten element zawodzi, auto może nagle stracić moc lub się wyłączyć.
Scenariusz awarii, opisany szczegółowo w raporcie technicznym, przebiega etapami, i każdy kolejny jest groźniejszy od poprzedniego. W ciągu pierwszych dziesięciu sekund od wystąpienia usterki na desce rozdzielczej pojawia się komunikat "Stop Safely Electrical Fault Detected". To ostrzeżenie, które wielu kierowców może zbagatelizować lub zignorować w ruchu miejskim czy na autostradzie.
Jeśli jazda jest kontynuowana, system 12-voltowy stopniowo traci zasilanie. Wyłącza się wspomaganie utrzymania pasa ruchu, układ kontroli stabilności i zawieszenie aktywne. Samochód przechodzi w tryb jałowy, wyświetla ostrzeżenie o awarii skrzyni biegów i dosłownie toczy się do zatrzymania. Następnie gaśnie ekran centralny, klimatyzacja, silnik, a na końcu wyłączają się zewnętrzne światła pojazdu.
Ten ostatni element jest szczególnie niebezpieczny. Kilkutonowy SUV stojący bez świateł w nocy na drodze ekspresowej to gotowa pułapka na innych uczestników ruchu. Ryzyko kolizji, zarówno z tyłu, jak i przy próbie ominięcia pojazdu jest ekstremalne.
Których modeli dotyczy akcja?
Usterka konwertera DC-DC obejmuje następujące pojazdy:
- Land Rover Range Rover Velar (roczniki 2021–2024)
- Land Rover Range Rover Evoque (roczniki 2020–2023)
- Land Rover Range Rover Sport (roczniki 2019–2024)
- Land Rover Range Rover (roczniki 2020–2024)
- Land Rover Discovery Sport (rocznik 2020)
- Land Rover Discovery (roczniki 2021–2024)
- Land Rover Defender (roczniki 2020–2024)
- Jaguar I-Pace (roczniki 2021–2024)
- Jaguar E-Pace (roczniki 2021–2022)
Producent wiedział wcześniej
Najtrudniejszy do przełknięcia jest jednak kontekst tej drugiej akcji przywoławczej. Jaguar Land Rover po raz pierwszy otrzymał sygnały o potencjalnym problemie już we wrześniu 2024 roku. Przeprowadzona wewnętrznie analiza doprowadziła do wniosku, że stopniowe pogarszanie się objawów u klientów „nie stanowi nieuzasadnionego ryzyka dla bezpieczeństwa". Firma nie podjęła żadnych działań. Kolejne raporty spłynęły w 2025 roku.
Dopiero teraz, czyli w kwietniu 2026 roku Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) jednoznacznie zakomunikowała JLR, że w ocenie regulatora sprawa ma charakter problemu bezpieczeństwa, a nie kwestii satysfakcji klienta. Dopiero ta interwencja skłoniła producenta do podjęcia formalnych działań.
W ciągu niemal siedmiu lat, między lipcem 2019 a kwietniem 2026 roku, w pojazdach JLR wymieniono 5952 konwertery DC-DC. Żaden zgłoszony incydent nie zakończył się wypadkiem, urazem ani pożarem. Ale brak ofiar nie jest zasługą szczęścia na drodze, to kwestia statystyki, która w pewnym momencie może się odwrócić.
Co ważne: JLR nie ma jeszcze gotowego rozwiązania technicznego dla usterki konwertera. Trwają prace nad opracowaniem poprawki, a właściciele objętych akcją pojazdów na razie pozostają bez jasnych wskazówek dotyczących terminów naprawy.
Co powinni zrobić właściciele?
Jeśli posiadasz którykolwiek z wymienionych wyżej modeli Land Rovera lub Jaguara z odpowiednich roczników, działaj szybko:
1. W przypadku Range Rovera Sport i Evoque z lat 2011–2017 zastosuj się do zalecenia natychmiastowego zaprzestania jazdy. Skontaktuj się z autoryzowanym serwisem Land Rovera w celu ustalenia dalszego postępowania.
2. W przypadku hybryd objętych akcją z powodu konwertera DC-DC nie ignoruj ostrzeżeń elektrycznych na desce rozdzielczej. Przy pojawieniu się komunikatu "Stop Safely" zatrzymaj pojazd w bezpiecznym miejscu i wezwij pomoc drogową.
3. Sprawdź numer VIN swojego pojazdu na stronie producenta lub w bazie Safety Gate, bezpłatnym europejskim systemie alertów o niebezpiecznych produktach.
Akcja przywoławcza to nie marketing
Branża motoryzacyjna zbyt często traktuje akcje przywoławcze jak biurokratyczny obowiązek. Tymczasem każda taka decyzja, zwłaszcza połączona z zaleceniem natychmiastowego zaprzestania jazdy, oznacza, że na drogach jeżdżą samochody, które mogą zabijać. Historia zna zbyt wiele przypadków, gdy producenci zwlekali zbyt długo: Takata, GM z wadliwymi przełącznikami zapłonu, Ford z Pinto.
Przypadek JLR z konwerterem DC-DC wpisuje się w ten schemat. Wewnętrzna analiza z 2024 roku dała zielone światło dla ignorowania usterki. Dopiero nacisk regulatora spowodował zmianę kursu. To niepokojący sygnał dla każdego, kto siada za kierownicą luksusowego SUV-a w przekonaniu, że wysoka cena auta przekłada się na wyższy poziom bezpieczeństwa.
Przekłada się, ale tylko wtedy, gdy producent traktuje bezpieczeństwo poważnie od samego początku.
Tekst powstał na podstawie dokumentów Safety Gate (alert SR/01233/26) oraz oficjalnego raportu akcji przywoławczej NHTSA dotyczącej Jaguar Land Rovera. Dane o liczbie wymienionych konwerterów i chronologia zdarzeń pochodzą z materiałów producenta.












