Ferrari HC25. Jedyny taki samochód na świecie. Ktoś go sobie wymyślił i poprosił o wyprodukowanie
Dzwonicie do Ferrari. Tłumaczycie, że chcecie coś ekstra. Że gotowi jesteście zapłacić ile trzeba. Że macie wizję. Ludzie z Maranello nie mówią "niemożliwe". Mówią: "oczywiście, zrobimy co zechcesz. Opowiedz nam jak ma wyglądać samochód twoich marzeń."

Najbardziej ekskluzywną usługą w historii motoryzacji
I tak zaczyna się przygoda z programem Special Projects, najbardziej ekskluzywną usługą w historii motoryzacji. Nie chodzi o wybór koloru. Nie chodzi o skórzane siedzenia w niestandardowym odcieniu. Chodzi o to, że designerzy z Ferrari Design Studio siadają razem z tobą, słuchają, szkicują, poprawiają i budują. Przez mniej więcej dwa lata. Razem z wami, krok po kroku.
Ferrari HC25
HC25. Efekt końcowy pewnej obsesji
Efektem jednej z takich rozmów, jednego z takich telefonów jest HC25. Zaprezentowane światu podczas Ferrari Racing Days na torze Circuit of the Americas, to auto, które wstrzymuje oddech każdego kto je oglądał. Dosłownie i w przenośni. Od strony technicznej to spider z umieszczonym centralnie turbodoładowanym silnikiem V8.
Ferrari HC25
Karoseria podzielono wizualnie na dwie części
Karoseria to struktura dwóch brył, przedniej i tylnej, połączonych szeroką, czarną jakby wstęgą biegnącą przez środek auta. Ta wstęga to nie ornament: to serce termiczne samochodu, kanały chłodzenia, wloty powietrza.
Wstęga biegnie od tylnych kół pnie się ku przodowi, następnie skręca pionowo ponad drzwiami, mija klamkę, która jest wyfrezowana z litego metalu i wraca ku tyłowi, stapiając się z tylną szybą.
Z przodu debiutują reflektory projektowane specjalnie dla tego jednego egzemplarza. Nigdy wcześniej niestosowane moduły, smukłe, z charakterystycznym wcięciem pośrodku, dokładnie odbijającym układ tylnych świateł. Światła do jazdy dziennej po raz pierwszy ułożone pionowo, na krawędziach przednich błotników, tworząc kształt bumerangu. Ten bumerang powraca zresztą w kabinie, na grafikach, wzorach, detalach tapicerki.
Ferrari HC25
Kolor, który nie jest kolorem
Matowy Moonlight Grey to wybór zaskakujący dla fanów jaskrawej czerwieni, ale absolutnie trafiony. Matowa powierzchnia nadaje bryłom ciężkości i pełni, zamiast odbijać świat, pochłania go.
Kontrastują z tym żółte akcenty, logo Ferrari i zaciski hamulcowe, a w kabinie tego samego koloru grafiki na szarej tkaninie. I znowu te bumerangi.
Ferrari HC25
720 koni i 340 km/h
Pod karoserią silnik o pojemności 3,9 litra, turbodoładowanie, 720 koni mechanicznych przy 7000 obrotów. Moment obrotowy 770 Nm pojawia się już przy 3250 obrotach.
Od zera do setki w 2,9 sekundy, a dwieście osiągane po 8,2 sekundach. Prędkość maksymalna 340 km/h. I siedmiobiegowa dwusprzęgłowa skrzynia.
Elektronika to pełen arsenał: eDiff3, F1-Trac, ABS wysokiej wydajności z systemem Pre-fill, zawieszenie magnetoreologiczne SCM-E. Słowem wszystko, co sprawi, że nawet niezbyt sprawny kierowca poczuje się jak mistrz świata.
Ferrari HC25
Most między erami
Najbardziej fascynuje w HC25 jest coś, co nie mieści się w żadnej specyfikacji technicznej. To auto jest pożegnaniem z pewną filozofią Ferrari i jednoczesnym ukłonem w stronę przyszłości. F8 Spider była ostatnim otwartym modelem z niehybrydowym turbo V8 w środkowym układzie. HC25 bierze tę schedę i pyta: a co gdybyśmy mogli to zrobić jeszcze raz, ale wiedząc już wszystko, co wiemy dziś?
Odpowiedź jest piękna. I jedyna na świecie. Tak jak właściciel tego auta chciał od samego początku.
Więcej zdjęć TUTAJ.












