Ferrari na prąd nazywać się będzie Luce
Ferrari poinformowało jak będzie nazywać się ich pierwsze super-auto na prąd. A przy okazji pokazało jak wyglądać będzie jego wnętrze.

Premiera w maju
Ferrari Luce to pierwszy w pełni elektryczny samochód, który właśnie oficjalnie otrzymał swoją nazwę i pokazał wnętrze. Premiera przebiega w trzech etapach: w październiku 2025 roku Ferrari ujawniło technologię i platformę, a wczoraj, tj. 9 lutego 2026 roku w San Francisco, we współpracy z LoveFrom zaprezentowano nazwę oraz kokpit, a finałowy pokaz całego nadwozia zaplanowano na maj 2026 we Włoszech.
Ferrari Luce
Luce czyli światło
Nazwa „Luce” (czytaj „lu-cze”) nie jest przypadkowa. Po włosku oznacza po prostu „światło” i według Ferrari symbolizuje elektryfikację nie jako konieczność czy kompromis, ale jako nowe źródło inspiracji.
Ferrari Luce
Lotniczy kokpit
Wnętrze Luce nie przypomina klasycznych Ferrari z wielkimi tunelami środkowymi i analogowymi zegarami, jest minimalistyczne, precyzyjne, wręcz lotnicze, ale jednocześnie pełne fizycznych elementów.
Ferrari Luce
Trzy strefy
Zamiast jednego ekranu mamy trzy wyraźnie wydzielone strefy. Przed kierowcą rozciąga się futurystyczny zestaw zegarów, dwa nałożone na siebie panele OLED z wycięciami, przez które prześwituje dolna warstwa. Dzięki temu klasyczne wskazówki zyskują trójwymiarowy, prawie holograficzny efekt, a aluminiowa wskazówka prędkościomierza porusza się na fizycznym zębatym pierścieniu, podświetlana delikatnymi diodami.
Ferrari Luce
Obracany ekran infotainment
Ferrari LuceCentralny ekran infotainment jest obracany, wystarczy lekkie pchnięcie, by dosunąć go do kierowcy lub pasażera. Ma podparcie pod dłoń i sporo fizycznych przycisków np. do regulacji klimatyzacji, a w specjalnym wycięciu mieści się mały, własny moduł z czterema trybami: zwykły zegar, chronograf, kompas i co najważniejsze launch control.
Retro kierownica
Kierownica to reinterpretacja legendarnych trzyramiennych Nardi z lat 50. i 60., cienki wieniec obszyty skórą, odsłonięte aluminiowe ramiona i masa fizycznych przełączników. Manetki do wyboru trybów jazdy, pokrętła trakcji, przyciski tempomatu, wycieraczek, regulacji zawieszenia, wszystko pod palcami, bez grzebania w menu dotykowym.
Ferrari Luce
Kluczyk z wyświetlaczem
Konsola środkowa jest ascetyczna i elegancka: tylko niezbędne przełączniki szyb, zamków i klapy bagażnika, plus szklana dźwignia zmiany biegów. Kluczyk to prawdziwy majstersztyk, kawałek szkła z wbudowanym wyświetlaczem, który zmienia kolor z żółtego na czarny, gdy włożysz go w uchwyt obok dźwigni. Nad głową klasyczny panel z przełącznikami świateł, odmrażaniem szyby i przyciskiem launch control.
Dla pasażerów z tyłu własny panel
Z tyłu pasażerowie mają własny panel z fizycznymi pokrętłami nawiewów i najważniejszymi informacjami o pojeździe.
Ferrari Luce
Cztery silniki
Technicznie wiemy już sporo: cztery silniki elektryczne (po jednym na koło), moc w trybie Boost przekraczająca 1000 KM, przyspieszenie od 0 do 100 km/h w około 2,5 sekundy i prędkość maksymalna blisko 310 km/h. Bateria ma pojemność około 122 kWh, a masa auta zbliża się do 2350 kg. To więc będzie najcięższe seryjne Ferrari w historii, ale jednocześnie najmocniejsze.
Ferrari Luce
Czy to będzie prawdziwe Ferrari?
Czy Luce będzie „prawdziwym Ferrari”? Na razie, patrząc na te zdjęcia wnętrza, wygląda na najbardziej radykalną zmianę w historii marki od czasów 250 GTO.
Ferrari Luce












