Cześć, jestem AEON. Nie choruję, nie biorę urlopu, nie strajkuję
ClacsonAutor
Wyobraźcie sobie ideał pracownika. Przychodzi punktualnie, nie narzeka, że kawa znowu smakuje jak olej z silnika, nie dzwoni w poniedziałek rano z tekstem „mam grypę, ale to na pewno nie COVID”, nie żąda dodatkowych dni wolnych i na pewno nie zakłada związku zawodowego. Taki właśnie jest marzeniem każdego szefa. No i proszę, BMW właśnie takiego znalazło. Tyle że to nie człowiek. To humanoid robot z AI, który pracuje jak w zegarku i nie prosi o podwyżkę. Czy to już początek końca dla nas, zwykłych śmiertelników? Mam nadzieję, że nie.

Sztuczna inteligencja plus prawdziwe maszyny plus humanoidy
BMW nie owija w bawełnę. W komunikacie prasowym z dumą ogłaszają, że „Physical AI” wchodzi do Europy. Czyli sztuczna inteligencja plus prawdziwe maszyny plus humanoidy, które wyglądają trochę jak człowiek, tylko nie mają kaca i nie plotkują przy na przerwie na papierosa.
Fot. BMW
Potrafi robić różne rzeczy naraz
Pierwszy taki eksperyment w Europie ruszył w fabryce BMW w Lipsku. Zakład ten współpracuje z Hexagon Robotics i ich robotem o nazwie AEON. Ma ludzką sylwetkę, jeździ na kółkach, zmienia ręce i chwytaki jak my skarpetki i potrafi robić różne rzeczy naraz.
Fot. BMW
Nie chodzi na L4
Testy laboratoryjne roboty przeszły w grudniu 2025, kolejne zaplanowane w kwietniu, a pełna faza pilotażowa ma ruszyć latem tego roku.
Robot będzie składał akumulatory wysokonapięciowe i elementy karoserii. Multifunkcyjny, precyzyjny i co najważniejsze nie chodzi na L4.
Fot. BMW
Pomógł wyprodukować ponad 30 tysięcy BMW X3
Wcześniej, w 2025 roku, BMW zrobiło to samo w Spartanburgu w USA z robotem Figure 02 od Figure AI. Efekt? W ciągu dziesięciu miesięcy pomógł wyprodukować ponad 30 000 BMW X3. Samodzielnie przeniósł ponad 90 000 blach, zrobił 1,2 miliona kroków i przepracował 1250 godzin w dziesięciogodzinnych zmianach od poniedziałku do piątku. Bez przerwy na papierosa, bez „już mnie plecy bolą”, bez „szefie, a nie dałoby się wcześniej wyjść w piątek?”.
Fot. BMW
Człowieka doprowadziłyby to do szału
Figure 02 w Spartanburgu robił rzeczy, które człowieka po godzinie doprowadziłyby do szału: precyzyjne układanie blach z dokładnością do milimetra, w tempie, które normalnemu człowiekowi wyrywałoby ręce ze stawów. I co? Zero pretensji. Zero „to jest nieludzkie tempo”. Bo dla niego to nie jest nieludzkie, to po prostu jest.
BMW podkreśla, że humanoidy to „uzupełnienie”, a nie zastąpienie ludzi. Mają brać na siebie nudne, męczące i niebezpieczne zadania.
Figure 02. Fot. BMW
Inżynieria na poziomie mistrzowskim
Z jednej strony szacun. Niemcy znowu robią to, co potrafią najlepiej: inżynierię na poziomie mistrzowskim. Z drugiej trochę strach. Bo jeśli każdy nudny, ciężki i powtarzalny kawałek roboty zostanie oddany maszynom… to co zostaje dla nas? Kelnerowanie? Picie piwa w kolejce po zasiłek? TikToki o tym, jak kiedyś ludzie naprawdę pracowali? Oby nie.
Fot. BMW
Robot nie wymyśli żartu
Robot nie marudzi, nie choruje i nie żąda podwyżki. Ale też nie wymyśli żartu przy taśmie, nie rzuci „dobra, panowie, robimy to inaczej, bo tak będzie szybciej”, nie poczuje dumy, jak pierwszy raz wyjedzie z hali świeżo złożone auto. Bez tej ludzkiej iskry fabryka stanie się bardzo sprawną, ale cholernie nudną halą pełną metalowych ramion.
Fot. BMW
Świat strasznie nijaki
Sztuczna inteligencja, humanoidy…to wszystko dzieje się naprawdę. Ale miejmy nadzieję, że nigdy nie dojdzie do momentu, w którym idealny pracownik będzie jedynym pracownikiem.
Bo świat bez marudzących, chorujących i strajkujących ludzi byłby… no właśnie, jaki?












