Wiadomości
Premiery
Testy
Na drodze
E-auto
O leasingu
Porady
Zdjęcia
Filmy
Clacson
Obserwuj nas:

Strona główna/Clacson/Adam Kornacki wraca. Ale nie do TVN

Adam Kornacki wraca. Ale nie do TVN

ClacsonAutor

Wiecie, co jest nie tak z polską telewizją motoryzacyjną? To samo, co z większością współczesnych samochodów, jest bezpieczna, przewidywalna i śmiertelnie nudna. Nikt nie ryzykuje. Nikt nic ciekawego nie mówi. Wszyscy jeżdżą tym samym asfaltem, w tym samym kierunku, z włączonym tempomatem ustawionym na „nijako". A potem przychodzi ktoś taki jak Kornacki i przypomina, że telewizja motoryzacyjna może być po prostu dobra.

Kornacki: "Zakup samochodu to dla każdego ważne wydarzenie. Jestem dumny z tego, że mogę być częścią tego procesu"
Kornacki: "Zakup samochodu to dla każdego ważne wydarzenie. Jestem dumny z tego, że mogę być częścią tego procesu"

Zniknął. I nikt go nie zastąpił

Adam Kornacki przez lata był twarzą motoryzacji w TVN Turbo. Człowiek z ponad dwudziestopięcioletnim stażem, który wiedział o samochodach wszystko i, co ważniejsze, umiał o nich mówić tak, żeby chciało się słuchać. Potem rozstał się ze stacją. Kontrakty wygasają, priorytety się zmieniają, stacje idą w innym kierunku, taka jest brutalnie nudna rzeczywistość mediów. Kornacki zniknął z anteny i nastała cisza.

Ale widzowie nie zapomnieli. Bo nigdy nie zapominają, gdy ktoś był naprawdę dobry.

Przez ostatnie miesiące Kornacki dostał, i tu proszę się upewnić, że dobrze czytacie, tysiące wiadomości od widzów. Tysiące. Ludzi, którzy chcieli go z powrotem na ekranie. W czasach, gdy przeciętny internauta ledwo zadaje sobie trud wciśnięcia przycisku „subskrybuj", tysiące, jak mówi Adam (Adam, bo znamy się ze 100 lat) osobistych wiadomości to objawienie na miarę drugiego przyjścia silnika V8.

Tele5. Serio?

No właśnie. Kornacki nie wraca do TVN Turbo. Wraca na Tele5. I rozumiem, że pierwsza reakcja większości z was to uniesienie brwi w geście lekkiego sceptycyzmu. Tele5 to nie jest stacja, o której myślicie, planując wieczór z motoryzacją.

Ale chwileczkę. Przypomnijcie sobie, że Top Gear przez lata był programem, który nikt poważny nie traktował poważnie, dopóki nie stał się najlepszym programem motoryzacyjnym w historii telewizji. Format się nie liczy. Antena się nie liczy. Liczy się to, co się na niej dzieje. A Kornacki wie, co robi.

Program nazywa się „AutoZakup Adama Kornackiego" i rusza 7 czerwca. Formuła jest prosta jak hamulec ręczny: prowadzący znajduje trzy samochody spełniające wymagania konkretnego człowieka, bohatera odcinka i je prezentuje. Nowe, używane, tanie, drogie, rodzinne, sportowe. Wszystko.

„Za każdą kwotę da się kupić perełkę."

Kornacki od lat powtarza jedną rzecz, która, i tu zacytuję go dokładnie, bo na to zasługuje brzmi tak: „Za każdą kwotę da się kupić perełkę i właśnie tej maksymie będę hołdował w nowym formacie."

I wiecie co? Ma całkowitą rację. To jest zdanie, które rozumie każdy Polak, który kiedykolwiek stał w komisie z pięcioma tysiącami złotych w kieszeni i nadzieją w sercu. W kraju, gdzie średni wiek samochodu przekracza piętnaście lat, zakup auta jest wydarzeniem rodzinnym, emocjonalnym i, bądźmy szczerzy, często traumatycznym. Ktoś, kto potrafi przez to przeprowadzić z klasą i bez protekcjonalizmu, jest na wagę złota.

Sam Kornacki mówi o tym bez cienia fałszywej skromności: „Zakup samochodu to dla każdego ważne wydarzenie. Jestem dumny z tego, że mogę być częścią tego procesu." I nie brzmi to jak tekst z komunikatu prasowego. Brzmi jak człowiek, który naprawdę w to wierzy.

Wyprzedaż rocznika 2025

Czy to zadziała?

Tutaj zaczyna się część, w której powinienem udawać obiektywizm. Nie będę.

Oczywiście, że jest ryzyko. Przeniesienie się na inną antenę zawsze jest hazardem. Część widzów zostaje przy kanale, bo przyzwyczajenie jest najsilniejszą siłą we wszechświecie, silniejszą nawet od algorytmów YouTuba. Tele5 musi przyciągnąć nową publiczność, jednocześnie nie tracąc tej, którą już ma.

Ale jest jedna rzecz, która działa na korzyść całego przedsięwzięcia: program trafi też na YouTube, kilka dni po premierze telewizyjnej. I to właśnie tam, nie na żadnej antenie, okaże się, jak wielu ludzi naprawdę czekało na powrót Kornackiego.

Moje zdanie wraca we właściwym momencie, z właściwym formatem i z właściwą filozofią. Polska telewizja motoryzacyjna desperacko potrzebuje kogoś, kto traktuje widza jak człowieka, a nie jak słupa ogłoszeniowego.

Premiera w niedzielę, 7 czerwca, o 12:00. Nastawcie budziki. Albo po prostu wejdźcie na YouTube za tydzień.

Ja obstawiam, że będzie dobrze.

Szukasz samochodu? Doradca VEHIS ma dla Ciebie oferty ponad 16968 dostępnych samochodów!
Wysyłając formularz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych wg [tych zasad]
VEHIS to platforma oferująca samochody wszystkich marek wraz z finansowaniem, ubezpieczeniem, wsparciem serwisowym.
Jesteśmy członkiem
Copyright © 2026 VEHIS sp. z o.o. All rights reserved.