Wiadomości
Premiery
Testy
Na drodze
E-auto
O leasingu
Porady
Zdjęcia
Filmy
Clacson
Obserwuj nas:

Strona główna/Wiadomości/Na ulicach i parkingach coraz mniej miejsca. Bo samochody są za… duże!

Na ulicach i parkingach coraz mniej miejsca. Bo samochody są za… duże!

Redakcja moto.vehis.plAutor

Jeśli samochody będą nadal rosły, czyli będą coraz większe w dotychczasowym tempie, europejskie miasta stracą do 14% miejsc parkingowych, a na drogach będzie ginąć coraz więcej pieszych, zwłaszcza dzieci.

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Jacek Jurecki
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Jacek Jurecki

Gdy auto już nie mieści się na parkingu

Przez lata nikt specjalnie nie liczył centymetrów. Auto było autem, kupowałeś, parkowałeś, jechałeś. Dziś okazuje się, że te centymetry zbierają się w bardzo poważny problem. Organizacje Transport & Environment (*) oraz Clean Cities (**) opublikowały właśnie raport, który pokazuje, dokąd prowadzi Europa, jeśli nie zatrzyma tendencji  produkowania coraz większych samochodów. To według autorów raportu carspreading. Termin ten to analogia do „manspreading" (rozstawiania nóg w komunikacji miejskiej) opisujący zjawisko systematycznego powiększania się gabarytów nowych samochodów. Chodzi o to, że kolejne generacje aut są coraz dłuższe, szersze i wyższe, przez co zajmują coraz więcej przestrzeni publicznej: na drogach, parkingach i chodnikach.


Fot. transportenvironment.org Fot. transportenvironment.org

Każdego roku 1,2 cm więcej

1,2 centymetra rocznie, tyle średnio rośnie od 2000 roku długość nowo sprzedawanych samochodów. Wysokość karoserii zwiększa się o 0,5 cm rocznie, szerokość podobnie, maska tak samo. W skali jednego modelu i jednej generacji to detal. W skali całego europejskiego rynku przez ćwierć wieku  to już nie detal, to zdaniem autorów raportu urbanistyczna katastrofa w zwolnionym tempie.

Producenci doskonale wiedzą, co robią. Większy samochód to wyższa marża, prestiżowy wygląd i klient, któremu wydaje się, że dostaje więcej za swoje pieniądze. Że rodziny są dziś mniejsze, a auta jeżdżą coraz rzadziej pełne pasażerów to już szczegół, który niespecjalnie interesuje działy marketingu.

Londyn straci ponad 100 tysięcy miejsc parkingowych. Warszawa też odczuje skutki

Raport T&E i Clean Cities precyzyjnie wylicza, co oznacza ten trend dla konkretnych miast. Londyn do 2040 roku może stracić od 72 do 118 tysięcy miejsc postojowych przy ulicach. Berlin podobnie, od 71 do 117 tysięcy. Rzym może pożegnać się z nawet 95 tysiącami miejsc, Madryt z 41 tysiącami, Paryż z 12 tysiącami. Warszawa do 17 tysięcy.

Mechanizm jest banalny: im dłuższe i szersze auta, tym mniej zmieści się ich na odcinku ulicy o stałej długości. Parkingi powstawały w czasach, gdy przeciętny samochód był zauważalnie mniejszy niż dziś. Nikt nie projektował ich z myślą o tym, że kiedyś połowę rynku zdominują opasłe SUV-y klasy D. Według autorów raportu wszystkie europejskie miasta mogą stracić między 8,5 a 14 procent miejsc parkingowych przy ulicach  i to wyłącznie z powodu rosnącego rozmiaru nowych aut.


transportenvironment.org transportenvironment.org

Wyprzedaż rocznika 2025

400 dodatkowych ofiar śmiertelnych rocznie. To nie abstrakcja

Parking to jednak nie największy problem. Większy jest bezpieczeństwo. Raport szacuje, że jeśli obecne trendy się utrzymają, do 2040 roku na europejskich drogach będzie ginąć rocznie o 400 więcej niechronionych uczestników ruchu niż w scenariuszu, w którym rozmiary aut wróciłyby do poziomu z 2015 roku. Łącznie w latach 2026 - 2040 miałoby to oznaczać 2500 dodatkowych ofiar wśród dorosłych i 79 wśród dzieci.

Szczególnie niepokojący jest wątek dzieci pieszych. Rosnące maski samochodowe, według prognoz raportu średnia wysokość maski w całej flocie może sięgnąć 86,2 cm w 2040 roku  sprawiają, że w zderzeniu dorosły zostaje trafiony w tułów lub biodra, a dziecko w głowę albo klatkę piersiową. Fizyka jest bezwzględna i nie interesuje się tym, jak elegancko prezentuje się SUV na reklamowym filmiku.

Czy da się cofnąć ten trend?

Autorzy raportu proponują tzw. scenariusz right-sizing, czyli politykę regulacyjną, która skłoniłaby rynek do powrotu do rozmiarów aut sprzed dekady. Postulują między innymi maksymalne limity wymiarów dla nowych samochodów oraz reformę systemu opłat parkingowych i podatków uzależnioną od gabarytów pojazdu, tak żeby większy samochód realnie więcej kosztował swojego właściciela w przestrzeni miejskiej.

Czy to realne? Nie będzie to łatwe. Producenci nie oddadzą bez walki segmentu, na którym zarabiają krocie. Ale argument z dziećmi ginącymi dlatego, że maski SUV-ów sięgają im do głowy, jest trudny do zbagatelizowania nawet w Brukseli.


Fot. Jacek JureckiFot. Jacek Jurecki

To nie tylko estetyczny problem

Łatwo byłoby zbagatelizować cały temat jako kolejną miejską „narzekalnię” na duże auta. Tymczasem raport T&E i Clean Cities rozkłada problem na twarde liczby: metry kwadratowe przestrzeni publicznej, którą miasta będą musiały oddać rosnącym samochodom, i ludzkie życia, które tę ekspansję zapłacą najdroższą możliwą ceną. Trendy w motoryzacji nie rodzą się w próżni, są efektem konkretnych decyzji biznesowych i regulacyjnych. I tak samo jak powstały, mogą zostać zmienione.

(*) Transport & Environment (T&E) to brukselska organizacja pozarządowa założona w 1990 roku, skupiająca się na polityce transportowej i klimatycznej w Europie

 (**) Clean Cities Campaign to sieć ponad 75 europejskich organizacji miejskich i ekologicznych, która działa na rzecz bezemisyjnej mobilności w miastach.

Tekst powstał na podstawie komunikatu opublikowanego na transportenvironment.org

Szukasz samochodu? Doradca VEHIS ma dla Ciebie oferty ponad 20043 dostępnych samochodów!
Wysyłając formularz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych wg [tych zasad]
VEHIS to platforma oferująca samochody wszystkich marek wraz z finansowaniem, ubezpieczeniem, wsparciem serwisowym.
Jesteśmy członkiem
Copyright © 2026 VEHIS sp. z o.o. All rights reserved.