Pościg za Mazdą w Chojnowie. Policja sięga po środki przymusu bezpośredniego. Czyli taran
Rankiem 4 stycznia 2026 roku na drogach niedaleko Chojnowa w województwie dolnośląskim rozegrała się scena rodem z filmu akcji. Funkcjonariusze drogówki zauważyli Mazdę z uszkodzonym przodem nadwozia. To wystarczyło, by podjąć decyzję o kontroli drogowej. Jednak kierowca dodał gazu i rozpoczął szaleńczą ucieczkę. To, co zaczęło się jako zwykła interwencja, szybko przerodziło się w niebezpieczny pościg policyjny, który zakończył się zderzeniem pojazdów i hospitalizacją dwóch policjantów.

Sytuacja była groźna
Fot. policja
Kierujący Mazdą ignorował wszelkie polecenia, popełniając po drodze liczne wykroczenia, od nadmiernej prędkości po ryzykowne manewry. Sytuacja stała się na tyle groźna, że stwarzała realne zagrożenie nie tylko dla ścigających funkcjonariuszy, ale przede wszystkim dla innych uczestników ruchu drogowego.
Decyzja policjantów
W kluczowym momencie, na łuku drogi, uciekinier zjechał na przeciwny pas ruchu. Aby zapobiec dalszej eskalacji niebezpieczeństwa, policjanci zdecydowali się na użycie pojazdu służbowego jako środka przymusu bezpośredniego (ŚPB) , popularnie nazywanego ŚPB. Radiowóz został wykorzystany do zablokowania i zatrzymania uciekającego auta, co doprowadziło do kolizji.
Ranni policjanci
W wyniku zderzenia dwóch policjantów przewieziono do szpitala z obrażeniami, a sam sprawca również wymagał pomocy medycznej. Badanie alkomatem wykazało, że 34-letni kierowca miał około 0,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Do tego doszły jeszcze poważniejsze przewinienia: mężczyzna posiadał dwa aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz przerobioną tablicę rejestracyjną. Za tego typu przestępstwa, w tym kierowanie w stanie po użyciu alkoholu i niestosowanie się do poleceń policji, grozi mu nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Fot. policja
Radiowóz jako narzędzie do zatrzymania pirata drogowego
Ten incydent doskonale ilustruje, w jakich sytuacjach policja może sięgnąć po środki przymusu bezpośredniego, w tym po radiowóz jako narzędzie do zatrzymania pirata drogowego.
Fot. policja
Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej jasno reguluje te uprawnienia. Pojazd służbowy może być wykorzystany jako przeszkoda do unieruchomienia uciekającego auta, gdy inne metody zawodzą, a zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego jest bezpośrednie i realne. Cel jest zawsze ten sam: ochrona życia i zdrowia niewinnych osób na drodze. Użycie takiego środka musi być proporcjonalne, zgodne z procedurami i poprzedzone ostrzeżeniem, o ile sytuacja na to pozwala.












