Ford i Geely znowu razem. Tym razem nie sprzedają sobie Volvo, tylko dzielą się fabryką
Jacek JureckiAutor
16 lat temu te dwie nazwy widniały na tym samym dokumencie po raz ostatni. Ford sprzedawał wtedy Volvo za 1,8 miliarda dolarów, bo desperacko potrzebował gotówki, a Geely – firma, o której większość Europejczyków nigdy nie słyszała – kupowała szwedzką markę, mając plan, który wydawał się wręcz nieprawdopodobny. Plan się udał. Volvo żyje i ma się dobrze, a Geely w międzyczasie przejęło jeszcze Lotusa i Polestara oraz zostało znaczącym udziałowcem Aston Martina. Teraz te same dwie firmy ponownie siadają do wspólnego stołu, ale tym razem role są zupełnie inne.

W tym artykule:
- Ford i Geely ponownie łączą siły
- Fabryka Forda w Walencji od lat czeka na nowe modele
- Co zyskuje Ford, a co Geely?
- Produkcja w Walencji ma ruszyć w 2028 roku
- Produkcja Kugi ma być kontynuowana
- Hiszpania staje się europejskim centrum chińskich producentów samochodów
- Coraz więcej chińskich marek inwestuje w Hiszpanii
- Dlaczego Geely bardziej opłaca się przejąć linię produkcyjną niż budować nową fabrykę?
- Co oznacza współpraca Forda i Geely dla europejskiej motoryzacji?
- Historia zatoczyła koło
- Wersja po angielsku
Ford i Geely ponownie łączą siły
Ford ma dziś coś, czego nie wykorzystuje – fabrykę w Walencji pracującą na ułamku swoich możliwości. Geely z kolei dysponuje tym, czego Fordowi najbardziej brakuje w Europie: nowoczesną, konkurencyjną kosztowo architekturą dla samochodów elektrycznych oraz gotowością do szybkiego rozwijania produkcji na Starym Kontynencie.
Fabryka Forda w Walencji od lat czeka na nowe modele
Fabryka w Almussafes pod Walencją potrafi teoretycznie produkować nawet pół miliona samochodów rocznie. Od pewnego czasu robi jednak to, co hydraulik w niedzielę – czyli prawie nic.
Została tam Kuga, samotna jak ostatni gość na przyjęciu, a trzecia hala montażowa od miesięcy stoi pusta niczym mój talerz po obiedzie. Ford, który przez lata traktował Europę trochę jak nielubianego kuzyna zapraszanego na święta z obowiązku, musiał w końcu przyznać, że sam nie ma pomysłu, jak tę fabrykę ożywić.
Co zyskuje Ford, a co Geely?
Chińskie media piszą wprost: to nie jest zwykła współpraca przemysłowa, lecz małżeństwo z rozsądku, w którym oboje partnerzy dokładnie wiedzą, co dostają.
Ford ograniczy koszty rozwoju nowych aut elektrycznych
Ford zyskuje partnera, który pomoże zagospodarować niewykorzystane moce produkcyjne i wniesie platformę GEA (Geely Electric Architecture), ograniczając konieczność ponoszenia ogromnych kosztów opracowania kolejnych własnych rozwiązań dla modeli masowych.
Geely będzie produkować samochody w Unii Europejskiej
Geely z kolei zyskuje możliwość produkcji samochodów w Hiszpanii. Jeżeli będą one spełniały unijne reguły pochodzenia, nie będą traktowane jako import z Chin objęty dodatkowymi cłami na samochody elektryczne.
Produkcja w Walencji ma ruszyć w 2028 roku
Według doniesień chińskich mediów współpraca ma zaowocować uruchomieniem produkcji około 2028 roku.
Z linii w Walencji miałby zjechać nowy crossover Forda opracowywany wspólnie z Geely, kolejny model z rodziny Bronco oraz dwa elektryczne SUV-y chińskiego producenta. Na razie jednak Ford oficjalnie nie potwierdził pełnego zakresu planowanej produkcji, dlatego szczegóły należy traktować jako informacje nieoficjalne.
Produkcja Kugi ma być kontynuowana
Jeśli wierzyć komunikatom obu firm, wszystko ma odbyć się bez zatrzymywania produkcji Kugi. To samo w sobie byłoby sporym osiągnięciem logistycznym, bo niewiele fabryk potrafi jednocześnie utrzymywać bieżącą produkcję i przygotowywać się do całkowicie nowego rozdziału.
Hiszpania staje się europejskim centrum chińskich producentów samochodów
To, czego wiele relacji o tej umowie nie dodaje, to znacznie szerszy kontekst.
Hiszpania w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy stała się jednym z najważniejszych europejskich kierunków inwestycji chińskich producentów samochodów.
Coraz więcej chińskich marek inwestuje w Hiszpanii
SAIC rozwija swoje zaplecze logistyczno-przemysłowe w Galicji. Chery wskrzesiło dawną fabrykę Nissana w Barcelonie pod marką Ebro, która szybko zwiększa sprzedaż i skalę działalności. Do tego dochodzą informacje o zainteresowaniu rynku przez BAIC.
Madryt zamiast się tym niepokoić, otwarcie wspiera takie inwestycje. Premier Pedro Sánchez osobiście pojawił się w Almussafes przy podpisaniu porozumienia, co w polityce jest czytelnym sygnałem, że projekt ma pełne poparcie rządu.
Dlaczego Geely bardziej opłaca się przejąć linię produkcyjną niż budować nową fabrykę?
Przejęcie niewykorzystanej linii produkcyjnej kosztuje zaledwie ułamek tego, co budowa nowej fabryki od podstaw, a dodatkowo pozwala zaoszczędzić kilka lat. Dla Geely to matematyka równie prosta jak wybór między kupnem dobrego używanego samochodu a budową własnego od zera.
Co oznacza współpraca Forda i Geely dla europejskiej motoryzacji?
Czy to oznacza, że za kilka lat po europejskich drogach będą jeździły Fordy współprojektowane z inżynierami z Hangzhou i samochody Geely składane przez hiszpańskich pracowników, którzy jeszcze niedawno montowali modele z silnikami spalinowymi? Wszystko wskazuje na to, że właśnie w tym kierunku zmierza europejska motoryzacja.
Historia zatoczyła koło
16 lat temu Ford sprzedał Geely Volvo, żeby ratować własną przyszłość. Dziś wraca do tego samego partnera nie po to, by coś sprzedać, lecz po to, by wspólnie budować kolejne samochody. W motoryzacji historia rzadko zatacza koło tak dosłownie.
Wersja po angielsku
Ford and Geely are back together. This time, instead of selling Volvo, they're sharing a factory. Ciąg dalszy TUTAJ












